<< Kwiecień 2018 >> 
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
      
  2  3  4  7
  91011
16171821
2324252728
30      
Zapisy na kurs Emaus (11-13.05.2018)

Zapisy na kurs Emaus (11-13.05.2018)

ZAPISY NA KURS EMAUS (Siedlce, 11-13.05.2018) W połowie maja br. siedlecka Szkoła Nowej...

Życzenia na Wielkanoc AD 2018

Życzenia na Wielkanoc AD 2018

RADOSNEGO ALLELUJA ! Przeżywając błogosławiony czas naszego odkupienia życzymy Wam, kochane...

  • Wieczór Chwały (26.04.2018)

    Wieczór Chwały (26.04.2018)

    piątek, 20, kwiecień 2018 10:39
  • Zapisy na kurs Emaus (11-13.05.2018)

    Zapisy na kurs Emaus (11-13.05.2018)

    wtorek, 17, kwiecień 2018 14:30
  • Życzenia na Wielkanoc AD 2018

    Życzenia na Wielkanoc AD 2018

    środa, 28, marzec 2018 15:02

WYPŁYNĘLIŚMY NA GŁĘBIĘ…

RELACJA Z „REKOLEKCJI POD ŻAGLAMI” WSPÓLNOTY JEDNEGO DUCHA (8-10.09.2017).

Jedziemy na Mazury, a dokładnie w to piątkowe popołudnie naszym celem jest port Zielona Przystań w Bogaczewie, niedaleko Giżycka. Stąd zaczynamy nasz krótki weekendowy rejs Wspólnoty Jednego Ducha. Uff, nareszcie odrobina wolnego. Przyjeżdżają uczestnicy i zajmują miejsca na trzech zarezerwowanych jachtach.

Wieczorem organizujemy ognisko na którym „przypadkowo” spotykamy osoby z duszpasterstwa z Łukowa i ze Św. Anny w Warszawie.

Sobota budzi nas słońcem i przyjemnym rześkim wiatrem. Szybkie przeszkolenie z zasad bezpieczeństwa wychodzimy na wodę. Jezioro Niegocin, stawiamy żagle… następuje cisza. Cudowna pogoda żeglarska. A przecież przez ostatni tydzień w Siedlcach padał nieustannie deszcz. Okno pogodowe zostało otwarte. Załoga powoli przyzwyczaja się do nowych żeglarskich warunków. Nie ma paniki mimo, że wieje solidne (4B). W pewnej chwili z lewej burty przychodzi szkwał i nasza phila 880 przechyla się mocno pod naporem wiatru. Dwie blondwłose istoty wydają okrzyk lekkiego zdziwienia… zaczyna się. Pokazuję załodze, że wszystko jest pod kontrolą. Obieramy kurs na Mikołajki.

Wieje coraz silniej, więc zmniejszamy powierzchnię żagli. Płyniemy spokojnym tempem w kierunku południowym. Robimy postój, w czasie którego modlimy się koronką do Bożego Miłosierdzia a także wspólnie przygotowujemy obiad. Podczas pływu przez kanały dzielimy się Słowem Bożym, które jak nigdy dotąd przemawia prosto do naszych serc, gdyż opowiada o tym, co akurat przeżywamy. Nigdy dotąd nie mieliśmy okazji rozważać Słowa w warunkach tak bliskich Jezusowi oraz Jego uczniom jak dziś. Analizujemy dokładnie fragment Ewangelii, która była czytana na mszy św. w czwartek, tzn. tuż przed rejsem (Łk 5,1-11). Wierzymy, że to sam Jezus zaprosił nas na te, dość nietypowe rekolekcje. Razem ze Słowem Bożym „wypływamy na głębię” - dosłownie i w przenośni, bo wpływamy na jezioro Tałty, które jest jednym z najgłębszych w Polsce (maksymalna głębokość to 44 metry).

Po wyjściu z kanałów wszystkie jachty płyną w zasięgu wzroku, delikatny wiatr kołysze łodzią, bajkowy zachód słońca kończy dzień. Flotylla trzech jachtów Wspólnoty Jednego Ducha cumuje w porcie hotelu Gołębiewski. Wieczór przebiega w klimatach żeglarskich, załogi udają się do tawerny na kolację przy dźwiękach muzyki szantowej. Późnym wieczorem w doskonałych nastojach wracamy na jachty.

Niedziela wita nas pięknym słońcem i niezwykle ciepłym porankiem. Śniadanko na jachcie smakuje wyśmienicie. Spotykamy się na pomoście na modlitwie porannej, którą prowadzi Emilia. Wszyscy trzymają się za ręce, wypowiadane są spontaniczne słowa. Zapraszamy Ducha Św. do naszego rejsu, na pokłady jachtów, którymi będziemy płynąć. Msza Św. w kościele pw. Matki Bożej Różańcowej kończy nasz pobyt w Mikołajkach.

Opuszczamy gościnny port i płyniemy na północ. Wieje przyjemny wiatr, załoga podziwia walory przyrodnicze Krainy Wielkich Jezior Mazurskich. Na trasie spotykamy Jurka płynącego Maxusem 26. Sesja fotograficzna i wzajemne pozdrowienia wpływają niezwykle pozytywnie na nastroje obydwu załóg. Kładziemy maszty i pokonujemy znów kanały. Kobieca część załogi wyczarowuje pyszny obiad. Na horyzoncie pojawia się ciemna chmura, co może oznaczać grożące nam niebezpieczeństwo. Burza idzie od południa i goni nas przez chwilę, mącąc spokój sterników. Szybko okazuje się jednak, że przechodzi ona bokiem i w efekcie nie spada na nas ani jedna kropla wody.

Tymczasem katamaran (utworzony z dwóch jachtów) pozwala na podróżowanie w iście piknikowym stylu. Wspólne biesiadowanie uświetnia na jeziorze Bocznym niski przelot ultralekkiego samolotu. Powoli wracamy do Bogaczewa, cumujemy w porcie macierzystym i zdajemy łódkę. Rejs WJD dobiega końca a wraz z nim okno pogodowe zamyka się i spada rzęsisty deszcz. Wyjeżdżamy samochodami do Siedlec w nocy i w deszczu. Mazury żegnają nas, pokazując potęgę żywiołów. My wracamy szczęśliwi i ubogaceni sobą nawzajem oraz tym, co powiedział do naszych serc Jezus w tym niezwykłym czasie…

Piotr, organizator i uczestnik rejsu (sternik jednego z jachtów)

***

Nigdy wcześniej nie żeglowałam i była to dla mnie nie tylko fantastyczna przygoda, ale przede wszystkim doświadczenie żywego Boga w drugim człowieku. Te rekolekcje były dla mnie zupełnie inne od tych, w których do tej pory brałam udział. Oprócz pięknych widoków dookoła nas dostawaliśmy co chwila lekcje „żeglowania”. Poznawaliśmy się, wspólnie gotowaliśmy, żartowaliśmy. To było niesamowite doświadczenie wspólnoty, jaką stworzyliśmy. Bardzo ważnym momentem było dzielenie się Słowem Bożym na jachcie. Zastanawiałam się, czy podobnie czuli się uczniowie Jezusa, kiedy z Nim pływali. Wtedy postawiłam sobie pytanie: co bym odpowiedziała na wezwanie Jezusa: „chodź do mnie”. Szymon Piotr był dokładnie w takiej sytuacji: ciemno, dookoła woda, a Jezus każe mu wyjść z bezpiecznej łódki i iść po wodzie. Co bym odpowiedziała Jezusowi na takie wyzwanie? Czy odważyłabym się zaufać? Wypłyń na głębię… Jest to ostatnio zaproszenie, które ciągle słyszę od Jezusa… Czy podołam temu wyzwaniu? Tego nie wiem. Mogę tylko modlić się, aby dał mi siły do wypełnienia Jego woli. „Bo myśli moje nie są myślami waszymi, ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad myślami waszymi”

Magda, uczestniczka rejsu

***

„Rekolekcje pod żaglami”?! Brzmi ciekawie… pomyślałam, nie wiedząc, że będzie to propozycja skierowana bezpośrednio do mnie. Niekorzystna pogoda oraz inne przeciwności sprawiły, że pojawiło się zwątpienie i lęk przed nieznanym… Pan jednak, również poprzez swoje Słowo oraz innych ludzi potwierdził, że sam zaplanował ten rejs i chce aby uczestnicy wypełnili Jego plan. Teraz z całą pewnością mogę stwierdzić, że był to prawdziwie błogosławiony czas. Piękna, wręcz wakacyjna pogoda, widoki mazurskich jezior, żeglowanie przy idealnym wietrze. Oprócz rekreacji był czas na wspólną modlitwę, Mszę Świętą oraz rozważnie Słowa Bożego. Po raz kolejny mogłam doświadczyć, że jest to żywe Słowo i Pan Bóg przez nie konkretnie mówi do mnie. Wybrzmiewające z fragmentu ewangelii św. Łukasza „wypłyń na głębię” i „nie bój się” idealnie pasowało do naszego rejsu oraz do moich osobistych sytuacji życiowych, w których nieustannie Pan wzywa mnie do pełnego zawierzenia i pokładania nadziei tylko w Nim. Niesamowite było również spotkanie Boga w drugim człowieku, zdawałoby się, że obcym, a jednak tak bliskim, gotowym pomóc i zrozumieć. Teraz w mojej codzienności staram się nieustannie korzystać do tych refleksji, doświadczeń, dziękując Bogu za tych ludzi i ten czas. Obym ciągle doświadczała tych owoców w moim życiu.

Justyna, uczestniczka rejsu

Od pierwszych chwil, kiedy dotarła do mnie wiadomość o możliwości zorganizowania „rekolekcji pod żaglami” dla Wspólnoty Jednego Ducha towarzyszyła mi wielka radość i chęć do działania. Rekolekcje na jachcie, jako współczesny obraz łodzi, na której spędzali czas uczniowie wraz z Jezusem, pracując, przebywając ze sobą, odpoczywając, nauczając. Pomyślałam, że to świetny pomysł na ewangelizację w dzisiejszych czasach. Pojawiło się jednak mnóstwo wątpliwości, tym bardziej, że miałam zorganizować coś, w czym nie miałam doświadczenia. Przecież nigdy nie żeglowałam. Niesprzyjająca pogoda do samego dnia wyjazdu i inne przeciwności napawały lękiem i chęcią wycofania się z tego pomysłu, ale zaproszenie Jezusa do pełnego zaufania było silniejsze. Pan przyszedł ze wsparciem przez innych ludzi i od początku pokazał, czym jest siła wspólnoty. Ostatecznie Słowo, które skierował tuż przed wyjazdem było jednoznaczne „Wypłyń na głębię!”. Dlatego wszystko stało się jasne jak słońce, którym obdarzył nas od początku, aż po (dosłownie) ostatnie minuty rejsu.

Cieszę się, że po raz kolejny odważyłam się zaufać. Widzę tego owoce w uczestnikach rejsu ale również w swoim życiu. Pan pozwolił mi przeżyć ten czas w głębokiej refleksji Słowa i jedności wspólnoty. We współczesnym życiu, często zabieganym pozwolił mi być dosłownie Jego uczniem, doświadczyć Jego codzienności oraz radości „łowienia innych”.

Mam nadzieję, że były to pierwsze z serii „rekolekcji pod żaglami”, że ta forma ewangelizacji będzie kontynuowana w przyszłości i zgromadzi jeszcze większą rzeszę odważnych uczniów Jezusa.

Emilia, organizatorka i uczestniczka rejsu