<< Marzec 2019 >> 
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
      1  2
  4  5  6  8  9
111213
1819202223
2526272930

Codzienne rozważania (Marek Hawryluk, Paulina Pawlak, Renata Chyży)

Sobota 23 marca


"Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada". (...) „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. (...)"


Tak często my sami na własne życzenie spadamy o kilka pięter w dół, jeśli chodzi o jakość naszego życia. Tak to jest, kiedy Bóg daje nam to, czego potrzeba i podpowiada, np. poprzez Dekalog, jak tym zarządzać, a my nieustępliwie dążymy do tego, by być panami swojego życia. I nawet, jeśli z początku z zewnątrz wszystko wygląda dobrze, to jeśli ster naszego życia zechcemy zabrać Bogu, to prędzej czy później to się posypie. Niekoniecznie piękny dom, nowe auto, czy dobrze prosperująca firma, ale zawartość naszego serca, w którym jest takie miejsce, które całkowicie wypełnić może tylko Bóg. Jak w naszym życiu, w codzienności, w najdrobniejszych sprawach nie będzie Boga, to coś w nas zacznie gnić, tej dziury w sercu sami nie jesteśmy w stanie "zakleić", a podążanie za tym, czego chcę JA może doprowadzić nas do punktu, w którym będziemy pragnąć choćby strąków, by tylko zapokoić głód. Głód miłości Boga - bo za tym w głębi serca tęsknimy. Mogą to być różne strąki - papierosy, prostytucja, alkohol, ślepe patrzenie w telewizor, byle tylko nie znaleźć się w ciszy i spokoju, które zmuszają do myślenia, do zajrzenia w siebie. Jezu, daj nam światło Ducha Świętego, byśmy potrafili wiernie trwać przy Tobie.



Piątek 22 marca


"W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna."


Syn gospodarza z czytanej dziś przypowieści nie tylko nie odebrał plonu należnego jego ojcu. Został poniżony, co więcej - przypłacił życiem za chciwość i niegodziwość rolników. Ta opowieść przywodzi na myśl również Chrystusa, którego Ojciec posłał na ziemię, a Ten zapłacił życiem za nasze występki i przewinienia. Mimo tak wielu ciosów i ogromnego zawodu z naszej strony, Bóg nie odwraca się od nas. W Jego ofiarnej, przebaczającej miłości, przejawia się nieskończone Boże miłosierdzie, którym pragnie nas ogarniać również dziś. Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami. Podejmijmy wyzwanie, nawet jeśli dotychczas się nie udało, zróbmy sobie dobre postanowienie, które sukcesywnie będzie pomagało nam przybliżać się do Boga, które będzie rozwijało naszą wiarę. Sprawmy, by czas Wielkiego Postu był czasem "upraw" w naszym sercu, aby Zmartwychwstały Jezus, kiedy przyjdzie, znalazł w nim piękne owoce. Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze według serca Twego.




Czwartek 21 marca


"U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz."


Dwóch mężczyzn, których życie wyglądało zupełnie inaczej. Największą potrzebą Łazarza było zaspokojenie głodu, okrycie się przed zimnem, zaś bogacz o takich rzeczach nawet nie myślał. To niepojęte, jak bardzo ich losy się odwróciły. Bogacz, który miał życie wygodne do tego stopnia, że nawet nie zauważał, bądź nie chciał zauważać żebraka leżącego przy bramie jego pałacu, błagał po śmierci, by ten palcem zwilżył mu usta. Jezus na ich przykładzie daje nam dziś głęboką lekcję życia: tak często nie widzimy potrzeb innych, bo to takie problematyczne. Tak często akurat mamy zajęty wieczór, albo akurat nie możemy pożyczyć, kiedy ktoś prosi nas o pomoc. Zbyt często zawłaszczamy tylko dla siebie dobra ziemskie, które przecież mamy od Boga i tak naprawdę należą one do Niego, a daje je nam na dobry użytek. Być może w ludziach czy sytuacjach dla nas niewygodnych przychodzi do nas sam Jezus, żeby dać nam okazję przemiany serca, wyjścia poza ramy wygody i nauczenia się patrzenia poza swoje potrzeby. Jezu, otwórz nasze oczy i napełnij serca Twoją miłością, byśmy potrafili zawsze dostrzegać Ciebie w drugim człowieku.



Środa 20 marca

"Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza (...) Rzekła Mu: "Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie".

Czytając fragment dzisiejszej Ewangelii można odnieść się do sytuacji, kiedy rodzice poprzez swoje dzieci chcą spełnić swoje marzenia, ambicje. Często nie tylko rodzice, ale my sami jako najwyższe dobro w życiu upatrujemy sobie sławę, karierę. Takie podejście może być bardzo zgubne, bo stąd już blisko do pychy, do zazdrości, do wejścia w wir pogoni za bogactwem. Patrząc na uczniów Jezusa, możemy wyciągnąć dla siebie życiową lekcję - że naszym najwyższym dobrem jest On sam. Naszym pierwszym życiowym celem jest być wiernym Chrustusowi. Jezus już nas wywyższył - dał człowiekowi godność, za którą własną krwią zapłacił sam Bóg. Kiedy na piedestale naszego życia postawimy Jezusa, On da nam to czego nam potrzeba, spełni dobre pragnienia. To w Nim jest nasze dobre imię, w Nim są nasze sukcesy. Panie Jezu, przyoblecz nas w pokorę i błogosław nam, by naszym największym pragnieniem było bycie wiernym Tobie. 


Wtorek 19 marca

„Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło."


Kiedy za sprawą Ducha Świętego Maryja stała się brzemienną, Józef znalazł się w sytuacji, której totalnie nie rozumiał. Z pewnością budziła w Nim wiele pytań, które pozostawały bez odpowiedzi. Jednak dzięki bezgranicznemu zaufaniu i bliskiej więzi z Bogiem Józef potrafił przejść ponad tym, co sam czuł. Skupił się przede wszystkim na Maryi, na tym, by Ją chronić. Taka postawa na pewno wymaga ogromnych pokładów pokory i pełnego zawierzenia się Bogu. Również w naszym życiu doświadczamy momentów, które są dla nas jedną, wielką zagadką. Próbujemy zrozumieć, chcemy wyjaśnień... Tylko że pewnych spraw nie da się ogarnąć rozumiem. Może akurat dzisiaj doświadczasz zagubienia i nie wiesz w którą stronę zrobić kolejny krok? Jest na to niezawodne rozwiązanie: słuchaj Pana. Jak Józef, który nie rozumiał, ale ufał i słuchał. Jeśli zawierzysz tą sytuację Bogu, "On swoim aniołom da rozkaz o Tobie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach". Nie zawiedzie. Panie, otwieraj nasze serca na Twój głos, byśmy potrafili rozpoznawać Twoją wolę. 


Poniedziałek 18 marca


"Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny."


Słowa te stanowią nawet refren hymnu światowych dni młodzieży: "Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią...". To pokazuje nam, jak szalenie ważne jest miłosierdzie dla nas; to, które na nas spływa od Boga, ale też to, które my mamy okazywać innym ludziom oraz sobie. To niepojęte, jak bardzo kocha nas Pan, który wziął nasze grzechy i na własnych ramionach poniósł je na krzyż. Tym samym Jezus nam pokazuje, jak i my mamy kochać - miłością niepojętą w tym znaczeniu, że czasem może nie rozumiemy do końca dlaczego popełniliśmy jakiś błąd, dlaczego bliska osoba tak nas zraniła... i nawet wobec niezrozumienia, nasze miłosierdzie ma być od niego większe, aby w naszym sercu było miejsce przede wszystkim na przebaczenie. Nie bądźmy wobec innych, ale też samego siebie, zbyt surowi. Mamy prawo do błędów. Ale jest jeszcze większe prawo - prawo miłości, które nigdy nie potępia. Panie Jezu, naucz nas przyjmować miłość płynącą z krzyża. Bądź uwielbiony w Twoim nieskończonym miłosierdziu.


Niedziela 17 marca

„To jest Syn mój, wybrany, Jego słuchajcie”

Czy wierzysz w to, że możesz usłyszeć Boga w swoim życiu? A może zdarzało Ci się tego doświadczać? Spójrz teraz na swoje życie. Może uda Ci się dostrzec taką sytuację, kiedy Bóg przemówił do Ciebie, ale nie miałeś pewności, że to On? Może teraz, w nowym świetle – widzisz tamto zdarzenie inaczej? Każdy z nas jest w stanie usłyszeć Boży głos. Każdy z nas może pytać i otrzymywać odpowiedź na swoją modlitwę. Zostaliśmy powołani do tak bliskiej i intymnej więzi z Bogiem, by stało się dla nas możliwe, a wręcz normalne, by słyszeć, co w danej chwili mówi do nas Bóg. Oznacza to tak bliskie bycie przy Bożym sercu, że kiedy Jego serce zaczyna bić szybciej, twoje zachowuje się podobnie. Kiedy On chce coś zrobić, ty o tym wiesz. Kiedy coś porusza Jego serce, to porusza też twoje. Kiedy On jest złamany czyimś cierpieniem, czujesz to samo. Bóg mówi do nas regularnie, każdego dnia, ale my często jesteśmy rozregulowani i nie umiemy wyłapać tych momentów, ani rozpoznać poruszenia w duchu. Czasem, spodziewając się wielkiego grzmotu z nieba, bagatelizujemy ten cichy głos wewnątrz nas. Wydaje nam się, że to jest tylko zwykła myśl, a tak naprawdę pochodzi ona od Niego. Pomódl się teraz do Ducha Świętego, aby dał Ci wrażliwość serca i łaskę tak bliskiej relacji z Jezusem, abyś umiał usłyszeć, co do Ciebie mówi i żyć zgodnie z Jego wolą. ”Duchu Święty, proszę Cię, byś teraz przyszedł i by moc uzdrawiania, czynienia wspaniałych rzeczy, która jest w Tobie, została potężnie udzielona tym, którzy o to proszą. Przyjdź do głodnych serc i udziel im swojego namaszczenia.Niech dar słowa poznania będzie uwolniony, byśmy lepiej słyszeli, czuli, widzieli i stali się jeszcze doskonalszymi narzędziami w Twoich rękach.Duchu Święty, przyjdź teraz.”


Sobota 16 marca

 

„Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują…”

 

Trudne zadanie stawia dziś przed nami Jezus. Aby zacząć miłować nieprzyjaciela, musimy mu przede wszystkim wybaczyć to jaki był dla nas. Zróbmy to również dla siebie, aby zachować zdrowie. Przebaczając, blokuję dostęp do mojej osoby takim destrukcyjnym siłom zła, jak nienawiść czy gniew, które niszczą zdrowie we wszystkich jego wymiarach: duchowym, psychicznym i cielesnym. Z medycznego punktu widzenia przebaczenie wszystkiego wszystkim, nie chowanie w sercu żadnych uraz, pretensji, gniewu i żalu, jest najzdrowszym odruchem samoobrony, potwierdzającym ewangeliczną zasadę, aby nie dać się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężać. Jeżeli zaufasz Jezusowi i zdecydujesz się żyć zgodnie z przykazaniem miłości, przebaczając wszystko wszystkim, wtedy Pan Jezus będzie cię uzdrawiał i będziesz Jego narzędziem uzdrawiania innych ludzi. Jeżeli na zadaną ci krzywdę nie odpowiesz miłością i przebaczeniem, to wtedy zło przejmie nad tobą kontrolę i będzie to twoja wielka przegrana. Brak przebaczenia jest brakiem pragnienia dobra, przeciwieństwem miłości, a więc pewnym rodzajem nienawiści. Odpowiadając złem na zło, nienawiścią na nienawiść staniesz się niewolnikiem grzechu i otwieram diabłu drogę do kierowania twoim życiem. Do głosu dojdzie egoizm i zaczną kierować tobą złe emocje. Chrystus natomiast wzywa nas, abyśmy dla siebie nawzajem pragnęli dobra. Gdy ktoś niesłusznie nas skrzywdził, a my żywimy do niego głęboką urazę, żal i gniew, wtedy ulegamy nienawiści, stajemy się pośrednikami sił zła, które nas zniewala i pogrąża w ciemnościach. Jeżeli natomiast na wyrządzoną nam krzywdę odpowiemy miłością i przebaczeniem, wtedy stajemy się wolni, a szatan nie ma dostępu do nas. Może zdarzyć się taka sytuacja, że do głosu będą dochodziły negatywne emocje. Wtedy jednak liczy się decyzja woli, a nie uczucia. Przebaczenie dokonuje się niezależnie od uczuć, i to już w momencie, kiedy podejmujemy decyzję o przebaczeniu. Panie Jezu Ty uczysz nas miłości do nieprzyjaciół, daj nam siłę do bycia wolnym od gniewu i nienawiści człowiekiem.


Piątek 15 marca

„Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze…”

Wybaczenie jest aktem litości, ale przede wszystkim jest wyzwoleniem. Wyzwoleniem dla tych, którzy je otrzymują, ale przede wszystkim dla tych, którzy je dają. To ćwiczenie hojności jest niezbędne do utrzymania stabilności emocjonalnej, do zamknięcia starych rozdziałów i otworzenia nowych. Bardzo trudno jest żyć w pokoju, gdy w naszej duszy skrywamy złość i wyrzuty. W wielu przypadkach nie jest łatwo wybaczyć osobie, która nas skrzywdziła, zwłaszcza gdy nasze serce woła o zemstę lub nasze działania mogą wzmocnić tę niechęć. Może być to jeszcze trudniejsze, gdy zranił nas ktoś, kogo kochamy lub bardzo szanujemy. Dlatego, wybaczenie jest aktem hojności, rozpoczęciem dialogu z samym sobą, twarzą w twarz. Przebaczenie nigdy nie jest łatwe ani dla jednej, ani drugiej strony. W obu przypadkach wymaga odwagi. Tego, kto prosi o wybaczenie, ponieważ musi uznać swój błąd i zobowiązać się, że go więcej nie powtórzy. Tego, kto przebacza, ponieważ wymaga to szlachetności, wielkoduszności i zrozumienia słabości innych. Jednym z najważniejszych powodów, by wybaczyć jest fakt, że wszyscy ludzie popełniają błędy. Jesteśmy ludźmi i, prędzej czy później, wszyscy potrzebujemy przebaczenia. Z drugiej strony są też tacy, którzy niepotrzebnie się obwiniają i zamartwiają. Dostąpienie wybaczenia wymaga uznania siebie winnym i wyznania grzechu oraz prośby o przebaczenie: jeśli zawiniło się jedynie wobec Boga, wystarczy rozmowa z Nim. Jeśli zawiniło się także wobec człowieka, należy dodatkowo przeprosić osobę pokrzywdzoną, postarać się naprawić szkody przez nas wyrządzone i zadośćuczynić. Bardzo dobrym przykładem jest w tym przypadku postawa Zacheusza, który nie tylko oddał pokrzywdzonym to, co na nich wymusił, ale oddał z nawiązką. Elementem niezbędnym do skorzystania z Bożego wybaczenia jest brak zamiaru powtórnego popełnienia grzechu oraz przyjęcie wybaczenia wyłącznie jako daru łaski. W każdej chwili i w każdym miejscu można zwrócić się do Boga w modlitwie z prośbą o wybaczenie. Bóg widzi intencje człowieka i potrafi je właściwie osądzić. Panie pomóż mi wybaczyć moim winowajcom, oraz pomóż mi przyjąć wybaczenie od osób wobec których zawiniłem.




Czwartek 14 marca

 

„Proście, a będzie wam dane”

 

Jezus zachęca do proszenia Boga Ojca o dary. Obiecuje, że nasze prośby będą wysłuchane. Należy się jednak liczyć z tym, że i myśli Boga, i miary Boże górują nad naszymi . Bóg patrzy w głąb i w dal. Jego oczy widzą nieskończenie dalej niż nasze. Wiemy dobrze, że Bóg nas nieraz zaskakuje. My prosimy o dostatek, o wygody i życie usłane różami, a On uważa, że to raczej codzienny krzyż, trud, cierpienie – będą darami większymi, bardziej odpowiednimi w perspektywie życia wiecznego. My widzimy skrawek doczesności, zaś Bóg widzi już naszą szczęśliwą wieczność i drogę, która do niej prowadzi. Czy masz doświadczenie, że Bóg spełnił twoją prośbę? O co Go prosiłeś? Czy są prośby, które możesz powiedzieć, że są „nie wysłuchane” tak jak ty sobie tego życzyłeś? Wsłuchaj się w twoje serce i zobacz, co w nim przeważa: zaufanie i dziękczynienie, czy poczucie rozczarowania i zgorzknienie? Bóg wysłuchuje naszych modlitw, jednak w sposób najlepszy dla nas i w czasie dla nas właściwym. Gdy zdamy sobie sprawę z tego, że zostaliśmy wysłuchani i hojnie obdarowani, to módlmy się słowami Psalmisty, pamiętając, że dobrze jest dziękować za otrzymane dary:” Będę Cię sławił, Panie, z całego serca, bo usłyszałeś słowa ust moich. Będę śpiewał Ci psalm wobec aniołów, pokłon Ci oddam w Twoim świętym przybytku. I będę sławił Twe imię za łaskę Twoją i wierność. Wysłuchałeś mnie, kiedy Cię wzywałem, pomnożyłeś moc mojej duszy. Wybawia mnie Twoja prawica. Pan za mnie wszystkiego dokona. Panie, Twa łaska trwa na wieki, nie porzucaj dzieła rąk Twoich.”


Środa 13 marca

„To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza…”

Również dziś wielu "żąda znaku" od Pana Jezusa, czyli oczekują, aż On zrobi jakiś cud w ich życiu. Bez tego powstrzymują się od zaufania Jezusowi i pójścia za Nim. Jezus nade wszystko liczy, że zaufamy Mu i pójdziemy za Nim dzięki "znakowi Jonasza", czyli dzięki Jego Męce, Śmierci i Zmartwychwstaniu. W cudach wyraża się moc Jezusa, a w Krzyżu Jego Miłość. Wiele osób z naszego otoczenia, odkłada swoje nawrócenie do czasu, aż Pan spełni ich oczekiwania, prośby. Jeśli tego nie robi, ich wiara słabnie. Bóg przenika i zna serca proszących. Jeśli rzeczywiście jest w nich gotowość i wola odmiany życia, udziela swoich darów i łask. Jeśli jednak widzi żądanie znaku dla samego znaku, jeśli wie, że udzielenie takiego znaku byłoby ze szkodą dla duszy proszącego, udziela innych łask i czeka na przemianę serca. Dlaczego wciąż obawiamy się głębokiego nawrócenia, czekając najpierw na wielkie znaki od Boga? A może najpierw potrzeba przemiany serca, każdego z nas, aby te wielkie znaki się pojawiły? . Czy zdarzyło ci się żądać znaku od Boga? Oczekujesz znaku w postaci zdania egzaminu, podwyżki, idealnego współmałżonka, pochwały od szefa, dobrych wyników badań i wielu innych. Czy zdarzało ci się myśleć, że będziesz wierzył, jeśli Bóg da ci taki a taki znak, zrobi to i to? Znaki już są. To Sakramenty, Słowo Boże, kochający ludzie obok, piękno przyrody… Czy dostrzegasz je i doceniasz?

Wtorek 12 marca

 

„Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski.”

 

Czy zostałeś kiedyś przez kogoś mocno skrzywdzony? Czy ktoś wyrządził ci zło, o którym nie potrafisz zapomnieć? Jaką przyjmujesz postawę wobec swego winowajcy? Są w relacjach międzyludzkich takie rany, które jątrzą się latami. Są takie krzywdy, które trudno sobie wyobrazić, a co dopiero poczuć je na własnej skórze. Przeżywany ból doprowadza nas do szeregu trudnych emocji: zagubienia, lęku, smutku, żalu, złości i gniewu, nienawiści i chęci odwetu. Z jednej strony te emocje trzymają nas z dala od osoby, która nas skrzywdziła, z drugiej jednak dzięki nim zajmuje ona wciąż dużo miejsca w naszych myślach. Często instynktownie czekamy, aż lawina trudnych emocji się przetoczy, a czas zacznie leczyć stare rany. Przebaczenie innym często przysparza nam wiele trudności. Pamiętajmy, że przebaczenie nie jest zgodą na zło. Nie jest emocją, lecz aktem woli. W sytuacji, gdy jesteśmy krzywdzeni, powinniśmy w pierwszej kolejności zadbać o bezpieczeństwo własne i pozostałych członków rodziny. Brak przebaczenia jest bardzo destrukcyjny. Dopóki nie dojdzie do przebaczenia i pojednania, historia będzie się powtarzać, a człowiek nie uwolni się od bólu i zamieszania. Brak przebaczenia rodzi zgorzknienie, które z kolei prowadzi często do poważnych chorób.  Przebaczenie to nasz wewnętrzny akt, do którego nie potrzebujemy drugiej strony. Po prostu decydujemy się na odpuszczenie naszemu winowajcy wszystkich jego przewinień wobec nas. Co on z tym zrobi - jego sprawa. To już nie zależy od nas. My przebaczamy. Dlatego twierdzenie, że przebaczenie ma sens tylko wtedy, gdy druga strona uzna swoją odpowiedzialność za popełnione zło, jest niesłuszne. Przebaczenie zawsze ma sens, niezależnie od postawy drugiej strony.  Nade wszystko warto zapatrzyć się w Tego, który przebacza nam nieustannie, który jest źródłem wszelkiego przebaczenia. Przyjmujesz Boże przebaczenie w każdej spowiedzi świętej. Podaj dalej – przebaczaj!


Poniedziałek 11 marca

„Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście”

 

Popatrz na drugiego człowieka jak Jezus- z miłością. Być może będzie to trudne, bo może akurat ten człowiek cię skrzywdził , zgrzeszył, może nie spełnił twoich oczekiwań. To nie jest najważniejsze. Masz patrzeć tak jak Jezus. Równie ważne jest, aby umieć zobaczyć Jezusa w człowieku, który z jakiegoś powodu budzi naszą odrazę, niechęć czy nawet nienawiść. Popatrzeć na tą osobę Jego, Boskimi oczami. Jeśli po ludzku nie potrafisz, pomódl się: „Boże, jeśli Ty kochasz tego człowieka, pomóż mi dostrzec w nim to, co wartościowe i dobre.” Chyba każdy z nas ma, lub miał w swoim otoczeniu taką osobę, którą najchętniej omijałby z daleka i w żaden sposób nie potrafi dostrzec w niej nic pozytywnego. Myślę, że taka modlitwa skierowana do Boga pozwoli nam uwolnić się od niechęci do drugiego człowieka. Większość czasu naszego życia związana jest ze spotkaniami z innymi ludźmi. Czy to będzie rozmowa przez telefon, czy spotkanie wzrokiem na ulicy, czy rozmowa w domu, czy odwiedziny, czy przyjęcie gości - my spotykamy drugiego człowieka. Dopiero wtedy możemy zobaczyć jakość naszego życia wewnętrznego, jeżeli to spotkanie drugiego człowieka będzie prawdziwą, pokorną i po cichu radosną służbą jego godności. Gdy drugi człowiek poczuje się doceniony, pokochany, gdy dozna gestu przebaczenia, zrozumienia, solidarności. Kiedy na jego twarzy zarysuje się uśmiech.


Niedziela 10 marca

„Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła.”

Już na początku tej ewangelii mamy ważną informację – wskazówkę jak przeżyć czas Wielkiego Postu. Te czterdzieści dni na pustyni Jezus przeżył w całkowitej zależności od Ducha Świętego. Jezus pozwolił się porwać Duchowi na pustynię, aby tam przeszedł swoją pierwszą próbę. Ten czas zmagania i kuszenia jest kolejnym dowodem dla nas, że Jezus przyjął całą naszą naturę i był kuszony przez diabła. W tym, co sam Mistrz przeszedł na pustyni, dalej przechodzi w każdym człowieku, bo my nadal jesteśmy kuszeni. W tym czasie próby i postu każdy z nas ma przyjąć do siebie Ducha Świętego, aby to On mógł nas prowadzić przez kolejne próby i kuszenia diabła. Bez pomocy Ducha Świętego jesteśmy bardzo łatwym terenem do zdobycia dla diabła, bo mamy tę skłonność do wyboru łatwiejszych rozwiązań problemów, do ulegania swoim zachciankom i namiętnościom, do zabiegania o poklask, sławę dla siebie samych. Duch Święty prowadzi nas przez pustynię, by najpierw nas wyciszyć, uwrażliwić nasze uszy na Słowo Boże, oczyścić serce od nieuporządkowanych przywiązań i uczuć, by wreszcie cieszyć się obecnością Jezusa w swoim sercu. A wtedy będziemy mieli tę moc, aby odrzucić zwodzące sugestie diabła, którego zawsze ukrytym celem jest zasianie w nas nieufności do Boga Ojca. Wszystkie pokusy skierowane do Jezusa miały ten sam cel: wzbudzić wątpliwość, zasiać niepewność do miłości Boga Ojca. Dzięki Panie Jezu, że przeżyłeś czas postu i kuszenia ze względu na nas, którzy dziś zmagamy się z różnymi problemami, tymi wewnętrznymi jaki i zewnętrznymi! Niech Duch Święty wypełnia nas po brzegi i podpowiada nam jak odeprzeć ataki diabła przez Słowo Boże. Bądź wywyższony, nasz Panie i Zbawicielu!


Sobota 9 marca

„Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać do nawrócenia się sprawiedliwych, lecz grzeszników.”

Tajemnica powołania grzesznika jest znana samemu Jezusowi. To On wie najlepiej, co kryje się w głębi naszego serca, zna całą historię pod poczęcia aż po dzień dzisiejszy, i dlatego nie waha się powołać właśnie nas, słabych i grzesznych, do wspólnoty stołu. Stół jest bardzo ważnym miejscem, gdzie można wspólnie świętować, ucztować i cieszyć się razem z innymi. Stół zatem zacieśnia więzi między nami, jak to jest w rodzinie, w gronie przyjaciół, w spotkaniu zakochanych, dlatego Jezus zaprasza nas do stołu, by w przy nim leczyć nas z izolacji, z koncentracji na sobie samych, z każdego lęku, który zamyka nasze serca na prawdziwą miłość. Tak jak celnik Mateusz spotkał się z miłością Jezusa, tak każdy z nas, właśnie dziś, spotyka się z czułym i przebaczającym wzrokiem Jezusa, który jednocześnie powołuje nas do bycia z Nim, do przemiany własnego myślenia, sposobu odczuwania i reagowania w różnych sytuacjach, a najbardziej do okazywania miłości bliźnim. I tego można się wiąż uczyć siedząc przy stole z najbliższymi, a jednocześnie otwierać się na innych. Jezus pragnie by nasz stół nie był kręgiem zamkniętym, ale otwartym na innych. Szczególnie warto na to spojrzeć będąc przy stole Eucharystii, kiedy przychodzą różni ludzie, których znamy i nie znamy, mniejsi i więksi grzesznicy – każdy ma swoje miejsce przy Jezusie. Każdy ma szansę nawrócenia, dlatego uważajmy na siebie, abyśmy nie przeszkodzili szemraniem w drodze nawrócenia kogoś, kto dawno nie był w kościele, kto po omacku szuka Jezusa. Bądźmy otwarci, współczujący i miłosierni, myśląc sobie: „a gdybym to ja był na jego miejscu? Czego chciałbym doświadczyć od ludzi Kościoła?” Maryjo, Ucieczko grzeszników, uwolnij nas od jarzma niewoli grzechu i prowadź nas do jednego stołu z wieloma grzesznikami, abyśmy doświadczyli pięknej uczty z Jezusem, który na każdego patrzy z miłością miłosierną!