<< Grudzień 2017 >> 
 Pn  Wt  Ś  Cz  Pt  So  N 
      1  2
  4  5  6  8  9
111215
1819202223
252627282930

Środa 5 lipca

„Gdy przybył na drugi brzeg do kraju Gadareńczyków, wybiegli Mu naprzeciw dwaj opętani, którzy wyszli z grobów, bardzo dzicy, tak że nikt nie mógł przejść tą drogą. Zaczęli krzyczeć: Czego chcesz od nas, /Jezusie/, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas?”

Pytanie opętanych, a właściwie złego ducha, jest wyrazem ich głębokiego niepokoju i strachu przez Jezusem, przed Tym, który ma władzę nad księciem ciemności. Nieprzyjaciel drży w posadach, kiedy idzie ku niemu Syn Boży. A Jezus rozkazuje im i sprawa się rozwiązuje. W tej historii w gorszej sytuacji od opętanych znajdują się mieszkańcy wioski, którzy po tym, co zaszło z ich ziomkami, wypraszają Jezusa ze swoich granic. Z jakiego powodu? Można się jedynie domyślać, że straciliby więcej dobytku w zamian za nowych uzdrowionych ludzi. Lęk o siebie, o swoje interesy powoduje erozję duszy, stopniowy zanik relacji ze Stwórcą. A jeśli nie ma miejsca dla Boga w duszy, to szybko zajmie je nieproszony gość, który szybko zdewastuje mieszkanie człowieka, a później i innych. Trzeba coraz zapytać siebie – komu oddaje swoje serce? Komu służę i oddaje swoje życie? Przed kim się kłaniam? Od odpowiedzi na to pytanie zależy własne szczęście albo nieszczęście. Jezus przyszedł do wszystkich, ale tylko ci dwaj skorzystali ze zbawienia, czyli uwolnienia ze śmieci grzechu do życia w wolności dzieci Bożych. Czy może być większy prezent dla człowieka niż ofiarowane zbawienie? Dziękuję Ci, Jezu, że zapłaciłeś już na krzyżu za każdy mój grzech, abym mógł zawsze do Ciebie wracać z nadzieją na odpuszczenie moich grzechów. Dziękuję za nowe życie w Tobie!