<< Wrzesień 2017 >> 
 Pn  Wt  Ś  Cz  Pt  So  N 
      1  2  3
  4  5  6  7  8  910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Codzienne rozważania (Marek Hawryluk, Justyna Kołodziejuk, Paulina Pawlak)

Niedziela 6 sierpnia

 

„Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!”

 

Uczniowie Jezusa mieli ten przywilej oglądania objawienia się chwały Jezusa jako Syna Bożego. Chrystus zaprasza każdego ochrzczonego jeszcze w głębszą relację. Wciąż aktualne są słowa Boga Ojca, który wszystko oddaje Synowi i poleca nam słuchać Go we wszystkim. Przebywanie z Jezusem przemienia, powoduje zmianę w myśleniu i działaniu. Każdy z nas może być uczestnikiem i naocznym świadkiem przemiany. Myślę tu o rozważaniu Słowa Bożego, uczestnictwo Eucharystii, Adoracji. W chwili spotkania z Bogiem, On udziela nam swojej mocy i chwały, dzięki czemu możemy działać w Jego Imię. On jest Słowem Bożym, gdy więc sięgamy po to Słowo i czytamy je, znajdujemy prawdę o nas samych i Miłość, która jest niezbędna. Im więcej nasiąkamy słowem Jezusa, tym bardziej dostrzegamy potrzebę przemiany naszej, a nie bliskich. Im częściej też czytam dobrą nowinę, tym jest więcej w nas radości i nadziei. Jako chrześcijanie jesteśmy posłani do ludzi. Jezu, przemieniaj nasze serca. Prowadź nas!

 

 

Sobota 5 sierpnia

 

„Nie wolno ci jej trzymać.”

 

Zastanówmy się czy spotkaliśmy w życiu osobę, która by budziła nasze sumienie? Jan Chrzciciel był taką osobą dla Heroda. W każdym człowieku toczy się wielka walka dobra ze złem. Karmienie się słowem Bożym, pogłębianie relacji z Panem i nasze sumienie umożliwia rozróżnienie jednego od drugiego. Brak skruchy i chęci wyjścia z grzechu, prowadzi do wegetacji i obojętności. Im bardziej wchodzimy w dialog z grzechem i nie próbujemy się z niego wycofać, tym trudniej nie popełniać kolejnych grzechów i przystąpić do Spowiedzi. Miłosierny Bóg czeka na każdego. On chce uzdrowić i dać nowe życie. Jemu zależy na nas! Jezus w Dzienniczku Św. Faustyny mówi: "Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, przychodzę wpierw jako Król Miłosierdzia" (Dz.83). Jezu, uzdolni nas do stanięcia w prawdzie. Daj nam odwagę i potrzebne łaski, abyśmy patrzyli na siebie i innych, tak jak Ty na nas patrzysz. Prowadź do świętości w codziennych, mądrych wyborach. Jezu bądź uwielbiony!

 

 

Piątek 4 sierpnia


„Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony. I niewiele zdziałał tam cudów z powodu ich niedowiarstwa”.

 

Chrystus wzbudził zdziwienie w swojej miejscowości. To, co słyszeli, brzmiało wspaniale, ale gdy do nich przybył, zobaczyli tego samego syna cieśli, którego znali wcześniej. Ich niedowiarstwo nie pozwoliło Jezusowi dokonać wielkich cudów. Brak wiary mieszkańców Nazaretu nie odebrało mocy Chrystusowi, lecz udaremniło przyjęcie łask, którymi pragnął ich obdarzyć. Pan przynosi nam słowo, pragnie, abyśmy nim żyli. On chce działać w naszym życiu, jednak my czasem w swoim myśleniu, działaniu zatrzymujemy się na tym co ludzkie. W zależności na ile człowiek wierzy, ufa na tyle Jezus może w nim działać. Jezu, daj nam nie zachwianą wiarę. Prowadź nas!

Czwartek 3 sierpnia

 

"Podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju."

 

Sieć jest obrazem Kościoła, w którym mogą się znaleźć różni ludzie. Sama przynależność do Kościoła nikomu nie gwarantuje zbawienia. Czasami żyjemy tak, jakbyśmy mieli żyć wiecznie tutaj na ziemi. Pan nie chce wykluczyć ze swego królestwa nikogo, a wyznawaną wiarę powinniśmy wcielać w życie. Wszyscy jesteśmy powołani do świętości. Czy jej pragniemy? Bóg dał swoje Słowo, abyśmy w Jego świetle dokonywali mądrych wyborów. Od nich zależy nasza wieczność. Pan każdemu daje szansę zbawienia, cierpliwie czekając na nawrócenie. Jezu, daj nam mądrość, abyśmy pośród codzienności potrafili wybierać dobro.

 

Środa 2 sierpnia

 

„Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli.”

Skarbem jest to, co nas pociąga, angażuje. Jest symbolem tego, co wartościowe. Nasze skarby określają to, jak żyjemy, myślimy. Człowiek w życiu szuka skarbu ukrytego w roli. Rola symbolizuje człowieka, w którym działa Pan. Jezus ukrywa się w człowieku i pragnie być odnalezionym przez niego. Szukanie Chrystusa we własnym sercu jest równoznaczne z otwarciem się na Niego. Bóg, dając nam siebie, uczy jaki jest sens najcenniejszego bogactwa za którym warto podążać i poświęcić życie. Miłość to dar, którym Pan obdarowuje nas w każdej chwili. Jezus jest Drogą, Prawdą i Życiem, tylko On nadaje sens życia. Kto odkryje tę prawdę, staje się najbogatszym człowiekiem. Jezu, otwieraj nieustannie nasze oczy, abyśmy dostrzegali Twoją Miłość w życiu. Bądź uwielbiony!

Wtorek 1 sierpnia

 

„Kto ma uszy, niechaj słucha!”

 

Słuchać tak, aby usłyszeć! Dzisiejsza przypowieść o chwaście odpowiada m.in. na pytania: kiedy będzie oddzielone dobro od zła? Czy istnieje szansa na nawrócenie ludzi? Jezus sieje nieustannie dobre ziarno, a szatan chwast. Na sądzie ostatecznym konieczne będzie oddzielenie dobra od zła. Do czasu istnienia Kościoła tu, na ziemi jest szansa na nawrócenie każdego, ale uważajmy, aby nie zatracić swojej duszy. Przecież nie wiemy, ile tu będziemy żyć i czy zdążymy się wyspowiadać przed śmiercią. Gwarancją naszą jest to, że dobro zwycięży! Pamiętajmy, że zło dobrem tylko możemy zwyciężyć. Dzisiejsza przypowieść jest wezwaniem do czujności, abyśmy w każdej chwili byli gotowymi na przyjście Pana. Gdy grzeszymy narażamy się na wieczne potępienie. Od człowieka zależy, czy Bożą Miłość będzie chciał przyjąć, czy nie. Mamy wolną wolę. Na końcu świata Bóg da nam to, co kochamy najbardziej. To od nas zależy, czy wybierzemy Życie czy śmierć? Czy chcemy żyć tylko tu na ziemi, czy wiecznie! Bądźmy czujni, zły nie śpi. Jakie decyzje dziś będziemy podejmować, takie będzie nasze życie wieczne. Dzisiejsze decyzje mają wpływ na tę ostateczną. Jezu spraw, abyśmy swoje życie budowali na fundamencie, którym jesteś Ty. Chroń nas i prowadź, abyśmy zawsze Cię szukali i pytali o zdanie. Dziękujmy dziś Bogu za Jego Miłosierdzie i Kapłanów sprawujących Sakramenty Święte. Pamiętajmy o odpustach. Boże, bądź uwielbiony w każdym życiu!

Poniedziałek 31 lipca

„Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, większe jest od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki podniebne przylatują i gnieżdżą się na jego gałęziach”.

Rozważany fragment dzisiejszej Ewangelii przybliża rzeczywistość Królestwa niebieskiego. Aby Ono mogło wykiełkować, trzeba je zasiać. Dziś często słyszymy narzekanie dotyczące tego, jak zły jest świat i ludzie. Zastanówmy się wtedy, czy przygotowujemy grunt? Tym gruntem przecież jest nasze życie. Zadajmy sobie też pytanie, czy w zmienianiu świata zaczynamy od nawracania siebie i czy prosimy o pomoc Jezusa? Wierzmy w to, że kiedy zmieniamy się, zmienia się też świat i nasze patrzenie na innych i siebie. Jesteśmy wezwani do czujności. Wystarczy odrobina zła, nieuwaga, nasze przyzwolenie na grzech, by wyrosło drzewo, w którym nie będzie życia. Każdy wierzący zaproszony jest, aby brać udział w szerzeniu Królestwa Bożego we własnym środowisku. Aby to było możliwe należy przyjmować do serca ziarna słowa Bożego i starać się nimi żyć. Jezu, prosimy Cię, karm nas i prowadź po drogach naszego życia.

Niedziela 30 lipca

 

„Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją.” W każdym z nas, w głębi naszego serca, jest takie miejsce, które nie pozwala nam zostać w tak zwanym „świętym spokoju”. Dominujący w świecie model myślenia opiera się o ciągłym awansie, zdobywaniu nowych możliwości, zarabianiu pieniędzy i zapełnianiu najgłębszego głodu rzeczami i wartościami, które są dobre, ale przemijają. Im bardziej człowiek poszukuje szczęścia dla siebie, tym bardziej gubi właściwy kurs do znalezienia tego jedynego skarbu. A zatem, co zrobić, by nie wpaść w pułapkę kręcenia się wokół siebie? Jezus daje genialną podpowiedź ukrytą w przypowieści. Najpierw trzeba chcieć posiąść ten skarb i zacząć go szukać. Skarb królestwa nie jest zarezerwowany tylko dla kilku osób. Każdy może go odnaleźć. Może okazać się, że ten skarb jest blisko ciebie: w twoim sercu, w rodzinie, w każdej radości, którą przeżywasz, a przede wszystkim w miłości, która jest darem. Wyjątkowy skarb jest do wzięcia, jeśli uznasz, że wszystko inne, co jest na ziemi, nie spełnia pragnień twego serca, a więc warto sprzedać to wszystko, co do tej pory zebrałeś, czyli uwolnić się w pełni od tego, co cię zniewala i trzyma. Tym samym okazuje się, że twoje serca wypełnia ogromna radość, że odnalazłeś pełnię życia i wolność. Twoje serce ogrania pokój, którego nie możesz dostać poza spotkaniem z Jezusem, bo Królestwo niebieskie to życie z Jezusem na wieki. Sprzedaj wszystko, by zyskać jedyny skarb – „sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym.” ( Rz 14, 17 b). Jezu, dziękuję, że pozwalasz mi już dziś żyć w tajemnicy Królestwa! Ty jesteś moim skarbem, bo oddałeś za mnie swoje życie i zmartwychwstałeś, abym był szczęśliwy bez końca!

Sobota 29 lipca

„Marta rzekła do Jezusa: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga.”

Dwa zdania Marty pokazują jak może być piękna i prawdziwa modlitwa, czyli spotkanie z Panem. W obliczu rodzinnego dramatu, kiedy umarł Łazarz, Marta ma słuszny żal do Jezusa, że nie pośpieszył się, by go uratować. Być może i nie raz byliśmy zawiedzeni tym, że Pan nie wysłuchał naszej modlitwy, tak, jak tego byśmy chcieli. Możemy sobie mówić: „Tyle modlitwy i nic. Gdyby Pan tu był, to by zmienił męża, to naprawił teściów…” Ciąg litanii życzeń. Dziwne jest, że modliliśmy się pewnie słowami: „bądź wola Twoja…”, a nie moja, i jakoś o tym zapominamy. Skoro nie mamy tego, o co prosiliśmy, to możemy wyrazić swój żal i pretensje właśnie w modlitwie. Być może to jest taka mała furtka do naszego serca, która jest jedyną drogą do spotkania z żywym Jezusem. A by nie zatrzymać się na sobie, na bólu i łzach, Marta wyraża wiarę w to, że Bóg może wszystko uczynić, o co poprosi Go Jezus. Jeżeli potrzebna była śmierć Łazarza, to pewnie Bóg chce dać jeszcze większą łaskę dla całej rodziny, ale właśnie, trzeba przejść tylko, i może aż przez cztery dni żałoby. Dla Jezusa nie ma sytuacji bez wyjścia. A zatem w tym czasie doświadczą mocy Boga w swoim życiu i obietnicy zmartwychwstania. To była zapowiedź naszego zmartwychwstania. Warto dziś, patrząc na św. Martę, przyjąć te słowa, że Bóg da wszystko, o co Jezus będzie prosił, jako własne zakończenie każdej modlitwy. Wyrazimy w ten sposób nasze zaufanie, że Bóg poprowadzi nas do jeszcze większej radości, że spełni swoją obietnicę w naszym życiu. Bądź uwielbiony Boże w Twej odwiecznej i niezmiennej miłości do nas! Dziękujemy, że jesteś z nami i czuwasz nad naszymi rodzinami!


Piątek 28 lipca

„Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały.”

Dziś możemy posłuchać tego, co Jezus powiedział swoim uczniom o skarbie jakim jest Słowo Boże. Jezus pragnie przekazać nam w tym wyjaśnieniu przypowieści, że wiara nie jest jednym z wielu dodatków do życia, które ma podnieść samopoczucie, utrwala przywiązanie do tradycji, czy też pomaga odnieść sukces życiowy. Wiara jest darem i zadaniem, które ma zmienić nasze życie na podobne do Jezusa. A zatem powierzchowne traktowanie Słowa Bożego, wybieranie tego, co dla nas wygodne, unikanie konfrontacji z tym Słowem prowadzi do miałkiego i bezowocnego życia. A Jezus pragnie dla nas pełni życia i radości, która nie jest tylko chwilowa. Potrzebujemy czasu na spokojną lekturę Pisma Świętego, a także światła Ducha Świętego, by Słowo Pana mogło w nas działać i przemieniać nas samych i ludzi wokół nas. Słuchanie Słowa Bożego umacnia naszą wiarę, prowadzi do świadectwa o Bogu,  a w trudnych chwilach może działać w nas jako pocieszenie, bo ono jest światłem na naszej drodze życia, a więc niesie nadzieję w każdej sytuacji. Duchu Święty, oświecaj nasze umysły i serca, by ziarna Bożej mądrości kiełkowały w naszym życiu i przynosiły konkretne owoce!


Czwartek 27 lipca

„Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił.”

Jednej grupie dano, a drugiej nie dano poznać tajemnicy Jezusa. Dlaczego tak się dzieje, że jedni więcej rozumieją ze Słowa Bożego, z różnych wydarzeń w Kościele, a do drugich nic nie dociera? Uczniom dano rozumieć tajemnice, bo ich wybrał Pan i z nimi przebywał. Oni byli z Nim na co dzień, więc na własne oczy widzieli cuda i znaki, które Jezus czynił. A inni? Też widzieli i słyszeli Jezusa, jednak znaki i cuda są zaproszeniem dla wszystkich, by zobaczyć w tym dziele samego Boga, który przychodzi, aby zbawiać. Tajemnicy nie można w pełni zrozumieć. Tajemnicę królestwa Bożego można tylko przyjąć sercem otwartym i żyć nią na co dzień. Zobaczmy na pewną dynamikę Słowa Bożego, zwłaszcza prostych przypowieści, których celem jest uzdrowienie człowieka. Słowo dochodzi do nas przez zmysły, a więc potrzebujemy skupienia wzroku i słuchu na Słowie, a nie na mnóstwie obrazków i dźwięków nie raz hałaśliwych, które nadal w nas pracują w wyobraźni, kiedy mamy przyjąć Słowo. Nadmiar bodźców szkodzi naszym zmysłom, które mogą stępieć. Słowo przechodzi do serca jak do mieszkania. Jeśli drzwi są zamknięte to nikt nie wejdzie do mieszkania. Jeśli zatem serce człowieka jest tak twarde, to nie dojdzie do spotkania z żywym Bogiem, które ma moc przemienić życie i uzdrowić duszę. Słowo Boże jest najlepszym środkiem uzdrowienia, bo Bóg stwarza nas na nowo właśnie przez słowo. Ono przynosi pokój i radość, nawet pośród góry problemów i kłopotów. Wystarczy nam tylko otworzyć oczy i oczyścić uczy z tego wszystkiego, co nas zaśmieca. A wtedy będą działy się cuda w naszym życiu! Jezu, daj nam zrozumieć Twoje Słowo, aby ono przemieniało nasze myślenie i działanie serca, byśmy byli nowymi ludźmi, żyjącymi według Ducha Bożego!


Środa 26 lipca

„Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!”

Przypowieść Jezusa o ziarnie i siewcy pokazuje Boży plan dla każdego człowieka. Jak widać różna jest gleba, różne są też i ziarna, ale każde z nich ma w sobie taką energię, że pomnaża się w kolejne plony. To jest niesamowite, jak Bóg patrzy na nas, na swoje dzieci, które są uzdolnione do pomnażania darów i talentów w niebywały sposób. Ich ilość w świecie zależy od naszego wkładu – wysiłku, aby rozpoznać dar, okazać wdzięczność Bogu, prosić o radę mądrych osób, wyznaczyć odpowiednie środki do realizacji i być wytrwałym i cierpliwym w podjętym dziele. W trakcie tego wzrostu może okazać się, że masz już nowe uzdolnienia, które nie wyszłyby na jaw, gdyby nie trud uprawy własnej gleby. Nic by jednak z nas nie wyrosło, gdyby nie pomoc Boga, który jak najlepszy przyjaciel i nasz sprzymierzeńca, robi wszystko, by nam pomóc zrealizować najpiękniejsze powołanie jakim jest nasze bycie człowiekiem, podobnym do Boga w miłości. Każdy nasz dobry czyn, wykonany z miłości do Boga i bliźniego jest jak małe ziarenko, które zawsze przynosi plon, mniejszy lub większy. Warto dziś podziękować Bogu za „glebę”, z której zakiełkowaliśmy, czyli za naszych rodziców, którzy przekazali nam życie. Święci Joachim i Anna są budującym przykładem dla rodziców, aby otwierając swe serca na łaskę Pana, przyjęli dar potomstwa i pomagali dzieciom w rozwoju ich życia i talentów, których Bóg nie szczędzi. Plon może okazać się większy niż się spodziewamy. Niech chwała Boża pomnaża się przez nasze dziękczynienie za okazaną łaskę!


Wtorek 25 lipca

„On ją zapytał: Czego pragniesz? Rzekła Mu: Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie. Odpowiadając Jezus rzekł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?”

Po raz kolejny możemy się przekonać, jak bardzo bliska nam jest Ewangelia, bo ukazuje nam jak bardzo jesteśmy jeszcze skoncentrowani na sobie. W takim kierunku może też przebiegać nasza modlitwa, w której prosimy głównie o to, co uważamy dla siebie za dobre. Czy mamy zatem już nie prosić, tylko czekać, co Pan nam spełni? Zauważmy, że Pan Jezus pyta matkę Jakuba i Jana o to, czego pragnie? Matka pragnie jak najlepiej dla swoich dzieci, niemniej nie zawsze to, co uważa dla nich za dobre jest takie same w oczach Boga. Jak się okazało chodziło tej matce o szybki skok w stołkach dla swoich synów. No właśnie, czy my także nie pragniemy szybkiego awansu, sprawnie rozwiązanych problemów w rodzinie, dobrego zabezpieczenia materialnego, a sławy byśmy też nie odmówili? Jezus pokazuje nam, że często nie prosimy o to, co nam trzeba, a do szczęścia osobistego potrzeba zmiany naszego serca, które najbardziej jest podatne na zranienia i słabości. To serce ma upodabniać się do Jezusa, który przyszedł, żeby służyć i dać swoje życie. W ten sposób można dojść do najgłębszych pragnień na dnie serca, które złożył nasz Stwórca. Udział w Królestwie będzie miał każdy, kto przyjmie taką drogę, aby bardziej „być niż mieć”. Być przed Bogiem w prawdzie serca, a roztropnie korzystać z dóbr materialnych. Duchu Święty, oświecaj nasze serca, byśmy pragnęli przebywać w obecności Bożej i prosili o to, co dobre w oczach Pana dla nas.


Poniedziałek 24 lipca

„Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi.”

W trudnych sytuacjach życiowych zdarza się nam wołać do Boga o pomoc, o jakiś znak, światło, co zrobić, jak załatwić sprawę, która spędza nam sen z powiek. To jest nasz głos, który wznosimy w górę – do Pana. A On dał już nam największy znak, w którym jest jedna odpowiedź na wszystkie problemy nękające dusze. Jest Nim sam Jezus, Zbawiciel świata. On umarł i zmartwychwstał, czyli pokonał największy lęk przed którym byliśmy poddani – lęk przed śmiercią. W perspektywie życia w wieczności każdy nasz problem, trudne relacje, wątpliwości są tylko przejściowe, a w tym wszystkim ważne jest by patrzeć na ten jeden znak – znak miłości Boga wyrażony w krzyżu, w przyjęciu przez Jezusa naszych win, byśmy żyli na zawsze w pokoju z Bogiem. Gdy jednak będziemy traktować Boga tylko jako złotą rybkę dla naszych życzeń, to zupełnie rozminiemy się z prawdą o Bogu i nie dostrzeżemy Jego odpowiedzi. To był problem uczonych w Piśmie, którzy tak dobrze znali Pisma, że nie rozpoznali głosu Bożego. Przyjdź do nas Duchu Święty i prowadź nas w głębsze poznanie miłości Boga w krzyżu Jezusa i w naszych nieraz trudnych drogach!


Niedziela 23 lipca

"Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. (...) Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach. (...) Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło."


Dostaliśmy czystą kartę, ale gdzieś po drodze w naszym życiu zaczęły pojawiać się koleiny, skróty, zaczęliśmy się potykać, zabierać pasażerów "na gapę" i tym samym siać chwasty na roli, jaką Bóg poddał nam w uprawę - czyli nasze życie. Dzisiaj... Czas na żniwa! Przewertujmy każdy kłos, zobaczmy co jest dobre, a co złe w naszej codzienności i przyzwyczajeniach. Dobro, złóżmy Jezusowi, to najlepszy skarbiec na nasze zbiory. To, co jest złe - porzućmy, zostawmy, skończmy z tym, bo własnie DZISIAJ jest na to czas.

Bądźmy ziarnkiem gorczycy, które na pozór tak słabe, małe i nic nieznaczące może stać się tym, które będzie ogromnym wsparciem dla innych. I w końcu... bądźmy zaczynem, który Bóg wkłada między naszych bliźnich, nieśmy Jezusa innym. Panie Jezu, wejdź w nasze słabości, w to, co zagłusza nasze dobro. Przyjdź i pomóż rozrastać w nas wszystkiemu, co pochodzi od Ciebie. Przyjdź Panie i pomóż nam żyć tak, by naszym życiem głosić innym Ciebie. Bądź uwielbiony w naszym życiu Jezu.