<< Lipiec 2018 >> 
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
      
  3  4  6  7
  91011
1617182021
2324252728
3031     

Codzienne rozważania (Marek Hawryluk, Paulina Pawlak, Renata Chyży)

Niedziela 20 maja

„Jezus powiedział do swoich uczniów: "Gdy jednak przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku.”

Duch Święty został zapowiedziany i wysłany do pierwszej wspólnoty uczniów, by stali się Kościołem. Jak ciało posiada duszę, tak też i Kościół, każda wspólnota, na tyle jest żywotna i działa, na ile jest napełniona Duchem Świętym. Paraklet znaczy tyle co Pocieszyciel i Obrońca dzieci. Właśnie dzieci Bożych, którymi jesteśmy, a przeciw tej prawdzie działa oskarżyciel, który podważa w dziecku wiarę w miłość Ojca do syna/córki. Być może w tych dniach doświadczasz szczególnej niemocy, słabości, ataku ze strony ducha kłamstwa. W takich momentach, próbach, szczególnie działa Duch Święty, przez to, że wstawia się z nami u Boga. Święty Paweł wprost mówi: „Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, wie, że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą.” (Rz 8, 27). Kiedy przychodzi w nas zniechęcenie, „nieczucie” Boga, to pamiętajmy, że Duch Święty zstępuje właśnie w te miejsca, gdzie czujemy się słabi, ogarnięci nieraz trwogą, a On przynosi żywą wodę, ukojenie, pocieszenie w płaczu, ulgę w cierpieniu, pokrzepienie w trudzie, radość w oschłości, daje odczuć swą obecność przez poruszenia serca, przez ufne patrzenie na Krzyż Pana, przez naszą pokorną zgodę na wypełnienie woli Bożej, przez czyste powietrze, zachwyt dziecka nad pięknym światem, a także przez rozpalenie serca miłością Ojca. Duch Paraklet świadczy o Jezusie, a dzięki Niemu my też świadczymy, bo zostaliśmy już usprawiedliwieni, więc możemy Panu oddać chwałę w tym, że żyjemy według Ducha, korzystając w pełni z Jego darów i charyzmatów. Dar jest darmo dany, ale dzięki naszej współpracy z łaską, możemy przynieść Panu pomnożone dary, owoc naszej miłości i wdzięczności. Dajmy się w wolności poprowadzić Duchowi Świętemu w ramiona Ojca przez Syna, a Maryja, Oblubienica Ducha Świętego, niech nas uczy jak słuchać Słowa i żyć nim na co dzień. Duchu Święty, uczyń ze mnie piękną świątynię dla Pana, abym z radością świadczył w każdym miejscu o tej Prawdzie, że Jezus umarł i zmartwychwstał, aby nikt nie zginął, a miał życie wieczne!


Sobota 19 maja

„Odpowiedział mu Jezus: "Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną!"

Jesteśmy podobni w trosce o swych najbliższych do Piotra, który pytał się Jezusa o los umiłowanego ucznia. Jest to bardzo ludzkie doświadczenie, w którym nieraz martwimy się o tych nam powierzonych opiece czy wychowaniu. Rodzice myślą: „Jaki będzie mój syn/ córka? Czy ułożą sobie szczęśliwe życie? Kim będą w przyszłości?”. Zapominamy przy takich sytuacjach, że każdy człowieka jest w rękach Boga, i nikt nie może stać się naszą własnością. Dlatego Jezus pokazuje kierunek „martwienia się” Piotra. Tym kierunkiem jest ciągłe patrzenie na Jezusa, słuchanie Go i droga za Nim. Każdy z nas ma niepowtarzalną drogę do Jezusa, do wiary, a także sposobu realizowania powołania do świętości i drogi za Jezusem. Nie ma co zazdrościć bliźniemu darów i uzdolnień, gdyż każdy z nas został obdarowany stosownie do miary naszego serca, więc warto nie raz „spuścić z siebie powietrze” oglądania się na inne historie i porównywania się z innymi, kto ma lepiej, a kto ma gorzej niż ja… Patrząc na postawę Jezusa może nas zachwycić Jego pełna wolność w tym, w jaki sposób prowadzi każdego człowieka. Nie ma gotowych, szablonowych scenariuszy dla naszego życia. Chociaż Bóg zna naszą historię i to, co będzie jeszcze w przyszłości, to jako kochany Ojciec prowadzi każdego z nas za rękę, ucząc korzystania z darów rozumu i wolności, abyśmy z Nim współtworzyli niepowtarzalną opowieść naszego życia. Im większa otwartość na Jego słowo, tym więcej będzie światła w nas i wokół nas. Im bliżej będziemy Pana, tym bardziej będziemy bliżej własnego serca, które nakierowane jest na zjednoczenie z Bogiem na zawsze. Dziś na nowo Jezus mówi do ciebie: „Pójdź za Mną!”. Nie zawiedziesz się, choć może nie rozumiesz jeszcze wielu słów, sytuacji, to najważniejszy jest twój krok zaufania, czasem tak w ciemno, a Jezus uczyni cię pełnym radości, wesela, pokoju na twojej własnej drodze życia! Duchu Święty, zstąp w te przestrzenie serca, dotknij i ulecz te chore miejsca, które są objawem naszego zamartwiania się bez wiary w to, że Bóg cały czas daje nam życie i bardzo Jemu zależy na nas. Otwórz nas na nowe doświadczenie Pięćdziesiątnicy w naszej rodzinie, parafii, wspólnocie, abyśmy z mocą świadczyli o Jezusie!


Piątek 18 maja

„Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: "Czy kochasz Mnie?" I rzekł do Niego: "Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham". Rzekł do niego Jezus: "Paś owce moje.”

Pytanie o miłość jest najważniejszym pytaniem w każdej relacji międzyludzkiej. Nie mogło być inaczej, kiedy Jezus przekazuje swoją władzę i misję Piotrowi, by przewodził i pasł trzodę – Kościół. Piotr się zasmucił, bo zszedł w głębię swego serca dopiero przy trzecim pytaniu Pana. Zobaczył swe serce w prawdzie, że jest jeszcze nie gotowy do takiej miłości, jaką Pan wszystkich ukochał. Odpowiedź przez łzy okazała się tą właściwą, gdyż wynikła z przemiany, jaką Piotr przeżył od momentu swoich zapewnień z Wieczernika, że życie odda za Mistrza. Musimy być bardzo uważni na nasze słowne deklaracje, bo słowa zawsze mają swoją istotną treść, a serce często jest jeszcze nie w pełni nawrócone, skoncentrowane na swoich zachciankach, przyjemnościach, grzesznych przyzwyczajeniach, i za mało w nim miejsca dla Pana, żeby tylko On wystarczał do szczęścia. Warto spojrzeć we własne serce, w te momenty naszych decyzji, motywacji działań, czy i jaka jest moja odpowiedź na uprzedzającą miłość Bożą? Jezus szuka w każdym z nas tej właśnie odpowiedzi. Jeśli płynie ona wraz ze łzami, to dla Jezusa jest jak złote ziarenko, które On pomnoży. Odpowiedź Piotra jest ujmująca, gdyż Jezus dobrze zna serce Piotra, i wie ile jest w nim miłości. Tak samo Jezus „prześwietla” moje serce, bo On tego we mnie najbardziej pragnie – jak żebrak chleba, tak On ludzkiej miłości, mojej osobistej i niepowtarzalnej miłości, małej, ale prawdziwej. Niech kanwą mojej modlitwy i rozmowy z Panem będzie jedna z modlitw św. Augustyna: „Późno Cię ukochałem, Piękności dawna i zawsze nowa! Późno Cię ukochałem! We mnie byłeś, ja zaś byłem na zewnątrz i na zewnątrz Cię poszukiwałem. Sam pełen brzydoty, biegłem za pięknem, które stworzyłeś. Byłeś ze mną, ale ja nie byłem z Tobą. Z dala od Ciebie trzymały mnie stworzenia, które nie istniałyby w ogóle, gdyby nie istniały w Tobie. Przemówiłeś, zawołałeś i pokonałeś moją głuchotę. Zajaśniałeś, Twoje światło usunęło moją ślepotę. Zapachniałeś wokoło, poczułem i chłonę Ciebie. Raz zakosztowałem, a oto łaknę i pragnę; dotknąłeś, a oto płonę pragnieniem Twojego pokoju.” (Wyznania, księga 10, 27)


Czwartek 17 maja

„Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata.”

Jeśli spojrzysz wstecz na najbardziej szczególne dla ciebie osiągnięcia w dziedzinie młodego odkrywcy, w tym, jak ułożyłeś puzzle, albo jak namalowałaś piękny obraz, to chciałeś/chciałaś podzielić się tym z najbliższymi osobami, z przyjaciółmi, czy z kolegami, bo ważne jest dla ciebie, że nie robisz tego dla siebie. Ta radość w oczach, pasja i zapał w sercu są trudne do opisania, ale pragnienie podzielenia się tymi nowościami jest tak silne, że po prostu zapraszasz kochanych ludzi do swojego pokoju, by wszyscy ucieszyli się razem z tobą, tym, co zrobiłeś. W tym doświadczeniu wyczuwasz coś z nieba, z tej wielkiej radości, która nie ma kresu, a nie zniszczy jej zazdrość, obojętność, lekceważenie. Zatem, patrząc dziś na postawę Jezusa, możesz odkryć o jak wiele bardziej Jezus pragnie zaprosić ciebie do nieopisanej radości bycia tam, gdzie On jest cały czas. Masz zaproszenie do wpatrywania się w czystą Miłość Ojca do Syna. Szczęście wypełnia się w oglądaniu na wieki tego, jak Ojciec kocha Syna, a w Nim i ciebie. To promieniowanie Miłości na tej ziemi jest widoczne, choć ze względu na naszą sytuację po grzechu, ukryte pod prostymi i pokornymi znakami. Jezus po prostu chce, żebyś był z Nim tak blisko już tu na ziemi, abyś później w niebie rozkoszował się oglądaniem tej Miłości na wieki, a przecież w głębi serca tęsknisz za takim Domem. Nawet jeśli w twoim ziemskim domu brakuje miłości, to wierząc Jezusowi możesz odnaleźć swoje miejsce w sercu Boga – Ojca. To „chcę” Jezusa pokazuje jak bardzo Jemu zależy na tobie, byś żył miłością na co dzień, okazując ją bliźnim za darmo, nie oczekując niczego w zamian. Możesz stać się kimś podobnym do Jezusa właśnie przez sposób i styl życia kierowany przez Ducha Świętego. Potrzeba tylko twojego „tak” i „chcę” Ojcze! Uczyń to we mnie! W mocy Ducha Świętego! Jezu, dziękuję Ci za najpiękniejsze zaproszenie na wspaniałe życie w wiecznej szczęśliwości, gdzie już przygotowałeś dla mnie miejsce! Bądź uwielbiony i wywyższony!


Środa 16 maja

„Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś.”

Nic tak nie spowalnia działania każdej grupy i konkretnych ludzi jak wewnętrzny podział. Bycie przeciwko sobie jest siłą hamującą rozwój, która krąży wokół tylko własnego interesu, podyktowana małodusznością. W takiej grupie czy osobie ciągle jest coś nie tak, nie ma spokoju i harmonii. A czym mają się wyróżniać uczniowie Pana od ludzi światowych? Właśnie jedność w wierze w Pana jest tym, co spaja ludzi, tworzy piękne więzi, zaufanie wzajemne, miłość i szacunek, które to postawy przyczyniają się do zacieśniania relacji między osobami w każdej grupie. Kiedy słuchamy Słowa Bożego i przyjmujemy ten sam Chleb – Ciało Pana, tworzymy z Jezusem jedno. Każdy jest potrzebny w grupie, bo „nikt z nas nie jest samotną wyspą” ( T. Merton), więc mając różne dobre uzdolnienia jak i świadomość ograniczeń, możemy, pomimo różnic, tworzyć jedno w Chrystusie. Jedność między nami, najpierw w sobie, w rodzinie, z przyjaciółmi, we wspólnocie stanie się niewerbalnym świadectwem dla osób poszukujących prawdy w świecie, dla wątpiących w sens życia, że można jednak zaufać bliźniemu i odważyć się prosić o pomoc. Dla każdego z nas, taka sytuacja, kiedy rzeczywiście stanowimy jedno, może być przedsionkiem nieba, wiedząc z doświadczenia, jak bardzo brak jedności, przebaczenia, wzajemnej życzliwości sprawia przygaszenie życia w duszy, podłamanie skrzydeł, a może i depresje. Jezus pragnie, aby miłość Ojca przejawiła się w życiu uczniów, w tym, że będą tworzyć jedno tam, gdzie będą żyć, z tymi, a nie innymi ludźmi, bo tylko miłość Boża ma moc uczynić w nas i przez nas piękne dzieła. Duchu Święty, tchnij w nas swoją moc, wlej w nas pokój, abyśmy z całego serca dążyli do jedności tam, gdzie żyjemy, a przez to byli radosnymi świadkami poranka Zmartwychwstania! Święty Andrzeju Bobolo, oręduj za nami, za naszymi wspólnotami, za naszą Ojczyzną, abyśmy wznosili się ponad różnicą zdań i poglądów do troski o jedność w nas samych i w Kościele!


Wtorek 15 maja

„A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa.”

Kiedy czytamy Ewangelię w relacji św. Jana to odkrywamy głębię modlitwy Jezusa, w której odsłania w pełni swoje serce. Przez słowa tej modlitwy my też mamy okazję poznać bliżej, jak Jezus zwracał się do swego Ojca. Jakie uczucia rodzą się w nas pod wpływem czytania właśnie tej Ewangelii? Może jesteśmy onieśmieleni tym, że oto Syn Boży na głos modli się do swego Ojca, w żarliwości serca, gdyż Jego dzieło zmierza do wypełnienia, a my jesteśmy tego świadkami. A to dzieło przyniesie istotną zmianę – otwarcie człowieka na pełne objawienie miłości Boga Ojca. Objawienie zmierza do swej kulminacji ze względu na otwarcie w człowieku jego serca na miłość Boga. A w czym się to spełni? Już prorok Jeremiasz zapowiedział to, co stanie się w Nowym Przymierzu: „I nie będą się musieli wzajemnie pouczać, mówiąc jeden do drugiego: Poznajcie Pana! Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego poznają Mnie – wyrocznia Pana, ponieważ odpuszczę im występki, a o grzechach ich nie będę już wspominał.” (Jr 31, 34). To Pan usunął główną przeszkodę, tkwiącą w grzechu człowieka, która zamykała go na prawdziwe poznanie Boga, ponieważ w każdym grzechu to człowiek stawia siebie w miejscu Boga, by decydować o tym, co jest dobre dla siebie, nie licząc się ze Słowem Bożym – instrukcją na szczęśliwe życie. Jezus pokonał śmierć i tego pradawnego zwodziciela, który cały czas próbuje wsączyć w nas nieufność do Boga – Miłości. A zatem mamy już otwarty dostęp do ramion Boga Ojca, abyśmy poznawali Go w naszej codzienności, jak bardzo troszczy się o nas, o nasze serce, w naszych bliskich, o wszystko to, co kryje się za naszymi pragnieniami, tęsknotami i planami. Bóg daje się nam poznać przez swojego Syna, dlatego niech w naszym sercu będzie to jedno pragnienie, aby poznawać w codzienności jak wielki i jednocześnie bliski jest nam Bóg, który kocha nas nieskończenie, nieodwołalnie, osobiście. Duchu Święty, wstąp do naszych serc z nowym strumieniem łaski, abyśmy poznając Boga bardziej Go kochali, a kochając nie przestawali zadziwiać się w poznawaniu jakim jest dla nas Bóg Ojciec! Niech Maryja, umiłowana Córka Boga, prowadzi nas w tajemnice życia wiecznego.


Poniedziałek 14 maja

„Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go prosicie w imię moje.”

Patron dnia, święty Maciej został włączony do grona dwunastki apostołów, aby zająć miejsce Judasza, który wydał na siebie wyrok za zdradę Jezusa. Wybór apostoła wiąże się z Bożym planem na życie Kościoła, konkretnej wspólnoty, do której ów wybrany będzie posłany, jak i samego apostoła, gdyż on będzie świadkiem i głosicielem najważniejszej prawdy w świecie – prawdy o wydarzeniu śmierci i zmartwychwstania Jezusa dla naszego zbawienia. Pan zawsze wybiera z miłością człowieka, by on sam najpierw doświadczył darmowości w powołaniu, w przyjaźni z jaką wychodzi Jezus, aby być przedłużeniem tej jedynej misji, jaką Bóg powierzył w świecie, aby zbierać ludzi w jedno – w Kościół. Może zastanawiasz się nad swoim miejscem w Kościele, we wspólnocie. Myślisz, że niewiele znaczysz, bo może nikt cię nie zauważył, a i sam nie masz tyle odwagi, by wyjść przed szereg. Dziś Jezus obdarza cię swoją przyjaźnią, przytula cię do swego serca, abyś poczuł, że jesteś kimś wyjątkowym i niezastąpionym w planie Bożym. Jezus wybrał już ciebie, abyś był z Nim na co dzień, a z tej relacji czerpał moc, by iść i siać dobroć, radość, pokój wokół siebie, we wszystkich spotkaniach, w trudzie pracy i czasie odpoczynku. Tam właśnie, kiedy będziesz dawał swój czas, będziesz mógł później zbierać owoce wyłącznie tego, co pokochałeś, w co włożyłeś swoje serce. Bo tylko takie dobro przynosi wieczny owoc. Odwagi, Pan cię wspiera w każdym kroku! Bądź uwielbiony Panie, w Twej miłości, która ma tyle pomysłów na nasze życie, że możemy być pewni, że zawsze współdziałasz z nami dla naszego szczęścia!


Niedziela 13 maja

"Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły."


Gdybyśmy tak zastanowili się nad posłaniem uczniów w świat przez Jezusa i odnieśli to do siebie, to rodzi się wiele czysto ludzkich myśli: jak uczniowie zrezygnowali zupełnie ze swojego prywatnego życia? Czy nie bali się iść wszędzie...? A co z ich reputacją? Przecież wiele razy zostali pewnie wyśmiani, poniżeni, upokorzeni. Skąd wziąć taką siłę i determinację, jak ją z siebie wykrzesać? "Pan współdziałał z nimi" - to jest nasza odpowiedź. Często słysząc, że Pan powołuje nas do głoszenia Go swoim życiem, w pierwszej chwili myślimy, że stoi przed nami trudne zadanie, zapominając, że nie zostajemy z nim sami. Mamy być nie twórcami, ale narzędziami w rękach Boga, w ten sposób współdziałając z Nim. A jeśli Bóg z nami - któż przeciwko nam? Panie, dajesz nam Siebie w Twoim Słowie i Sakramentach każdego dnia, wypełnij nas Twoim Świętym Duchem, abyśmy umieli Ciebie w pełni przyjmować do naszych serc i wciąż chodzić w Twojej obecności. 


Sobota 12 maja

"(...) proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna."

Często zdarza nam się na coś narzekać - że czegoś nam brakuje, że coś nam nie wychodzi, że miało być pięknie, a ciągle wiatr wieje nam w oczy. Dziś Jezus poprzez słowa jakie do nas kieruje mówi nam - Ja Jestem, cały dla ciebie. Módlmy się o głęboką wiarę i ufność w to, że Pan wie, co jest dla nas najlepsze i jak poukładać nasze sprawy, że chce dla każdego z nas dobra i radości. Oddawajmy Mu to wszystko, co nas trapi. Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość, relacje, pracę, obowiązki, które ciężko jest nam ogarnąć, nasze zdrowie. Tyle razy sami wybieramy cierpienie, tęsknotę za czymś, zmartwienia, poczucie samotności w naszych troskach, zamiast powierzyć to Panu, prosząc: Jezu, Ty się tym zajmij. Ty, który nigdy nie zawodzisz, bądź uwielbiony Panie w Twojej wiernej miłości. 


Piątek 11 maja

„Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać".


Czasem spotykamy kogoś, kto – wydawałoby nam się po ludzku – ma niewiele, ale jego oczy, mowa, sposób bycia, przepełnione są radością. Może zadajemy sobie pytanie – jak można się cieszyć, żyjąc cicho i skromnie, podczas gdy presja otoczenia „wymaga” od nas, byśmy ciągle próbowali doganiać współczesne ideały? Skąd czerpać radość i „to coś”, co zapala oczy i serce tak, że z dnia na dzień coraz bardziej chce się żyć? Jako odpowiedź na te pytania nasuwają się na myśl słowa: „Nic nas nie zdoła oddzielić od Miłości Jezusa”. Żadne problemy, słabości, trudne okoliczności, złe towarzystwo… jeżeli pójdziemy za Jezusem, nic nie zdoła wyrwać z nas Jego Świętego Ducha. Jezus mówi: „Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze…” Jezus nieustannie przychodzi do nas nie tylko żeby nas „zobaczyć”, spojrzeć na nas, ale dostrzec nas, to co się w nas dzieje, być jak najpełniej w relacji z nami. Niech Miłość Jezusa, która oddaje siebie w całości uzdalnia nas do wchodzenia i budowania relacji z drugim człowiekiem, abyśmy nie żyli obok siebie, ale w zjednoczeniu z Bogiem i bliźnimi stanowili jedno ciało. „Jesteś radością mojego życia, o Panie mój. Ty jesteś moim Panem, na zawsze jesteś Panem mym”. 


Czwartek 10 maja

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość".


W dzisiejszym świecie, w którym niełatwo kogoś czymś zaskoczyć, urzec prostotą i skromnością- wybieranie trudnego dobra zamiast łatwej przyjemności niesie za sobą prawdopodobieństwo, że zostaniemy nazwani dziwakami, dewotami, kozłami ofiarnymi… dzisiejszy świat nie lubi tego co ubogie, ciche, czyste, bezbronne. Podobnie rzecz ma się z wiarą w Jezusa i Jezusowi – wyzwaniem jest odważnie nią żyć, co wiąże się z wieloma wyrzeczeniami. Uczciwość w pracy, czystość w związku, pokora wobec tych, którzy stawiają nas twarzą w twarz z trudną prawdą o nas samych. Może się wydawać, że życie wiarą pełne jest kłód na drodze pod naszymi nogami. Łatwiej byłoby obgadać, kiedy ktoś nas wkurzył, niż się za niego modlić. Łatwiej pocieszyć się przelotnym „związkiem” niż przebaczyć zdradę. Ale jeżeli chcemy żyć i kochać jak Jezus, nie możemy wybierać tego, co łatwiejsze – to tylko pozorne piękno, przez które finalnie nasze serce pogrąża się w grzechu i wpędza w duchową pustkę. W imię Jezusa zawsze warto ponosić trud. Dla Jego chwały i dla naszego zbawienia, zawsze warto trwać w Bogu, nawet za cenę cierpienia. Warto, bo Jezus jest jedynym, który wie, co jest dla nas najlepsze i tego dobra dla nas chce. Bądź uwielbiony Panie w naszym trudnych sytuacjach życiowych, zranieniach, w naszym smutku. Pomóż nam wiernie trwać w bliskiej relacji z Tobą i napełnij nasze serca radością. W przyjemnych i w trudnych momentach naszego życia – bądź uwielbiony Panie. 


Środa 9 maja

„Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy.”

Jan Paweł II mianem wielkiego człowieka cieszy się nie tylko wśród chrześcijan. Jego szlachetna postawa, czyste serce i kochające spojrzenie wykraczają poza różnice wieku, koloru skóry, stanu portfela, światopoglądu. Nie bez znaczenia jest fakt, że Karolowi Wojtyle przez całe życie towarzyszyła modlitwa o dary Ducha Świętego. „Proście, a będzie wam dane” – niewątpliwie Pan, który wsłuchuje się w każde nasze słowo, odpowiadał także na modlitwy Jana Pawła II, obdarzając go darem mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, pobożności, bojaźni Bożej – którymi z oddaniem służył wszystkim ludziom. Jaka płynie z tego nauka dla nas? Aby wejść w tajemnicę Bożej prawdy, potrzebujemy umocnienia Duchem Świętym. Każdego dnia potrzebujemy Jego natchnień do podejmowania decyzji, do przebaczania wzajemnych uszczypliwości przy rodzinnym śniadaniu, do przyjmowania krytyki szefa. Potrzebujemy Bożego Ducha w nas, aby zły nie zakłócał naszego pokoju serca, który daje nam Ojciec w sakramentach i bliskiej relacji z Nim. Przyjdź Duchu Święty i otwórz nasze serca na Twój głos, wypełnij nas odwagą do wypełnienia woli Bożej w naszym życiu. Bądź naszym natchnieniem, naszym przewodnikiem w chaosie codzienności. Przenikaj nas Duchu Święty i poprzez Twoje dary kształtuj naszą duchowość, nasze serca, naszą wiarę, nadzieję i miłość.


Wtorek 8 maja

„Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają (…)”.


Św. Hieronim powiedział, że nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa. Jezus zna cały zamysł stworzenia nas, nasze przeznaczenie przez Boga, nasze hobby, nasze ulubione danie, kolor, lęk, słabości, zna nas na wskroś. Choć jest Panem wszechświata, każdego dnia pragnie słyszeć o tym, jak nam minął dzień, „co darował, co wziął”, chce silnej więzi z nami. Odpowiedzmy sobie dzisiaj – jaką odpowiedź dostaje od nas Jezus? Czy my również każdego dnia szukamy gorliwej relacji z Nim? On jest. Tu i teraz, obok mnie, obok Ciebie. Pragnie nas przenikać. Zamknij oczy i pomyśl o tym: Jezus tu teraz jest. Mamy Słowo Boga, dostępne 24 h na dobę. Najlepszy informator o Tym, który jest naszym jedynym sensem, jedyną właściwą drogą. Czasem wydaje nam się, że tyle zawdzięczamy własnej pracy, sprzyjającemu otoczeniu, życzliwym ludziom wokół… a należy pamiętać, że to wszystko jest „napędzane” mocą miłości kochającego nas bez granic Boga. Prosimy Panie o tę łaskę – by w naszym sercu rodziło się uwielbienie Ciebie, kiedy patrzymy na piękno zielonych drzew, na gwieździste niebo wiosenną nocą, na autobus, który zjawił się na przystanku tak jak my o dwie minuty za późno. Bądź uwielbiony Panie w każdej sytuacji, w jakiej się znajdujemy i rozbudzaj w nas gorące pragnienie bliskości z Tobą, byśmy nade wszystko i we wszystkim szukali Ciebie. Jezu… słów brak dla Twojej miłości… po prostu - chwała Tobie! Niech Twoje imię na wieki będzie wielbione w każdym zakątku świata. 


Poniedziałek 7 maja


„Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze."


Może wydawać nam się, że jeśli mamy swoje zasady, których się trzymamy, to stoimy na bezpiecznej pozycji. Jednak życie wciąż płynie, a jego nurt przynosi nam bardzo różne, często nieprzewidywalne sytuacje, ludzi z innego niż dotychczasowe środowiska, problemy, na które trudno znaleźć rozwiązanie, nietypowe okazje, szansy, które obiecują wiele, a zdarzają się raz… i nagle może się okazać, że w którymś momencie, zamiast przeżywać nasze życie opierając się na naszych zasadach, zaczynamy dopasowywać zasady do sytuacji. Musimy być czujni, bo szatan bardzo lubi momenty, w których „osiadamy na laurach” w sferze naszej duchowości i delikatnie zacieramy granice pomiędzy „tak” a „nie”, pomiędzy czarnym i białym, zimnym albo gorącym. My mamy być stanowczo jednoznaczni, kiedy mówimy, że Jezus jest Panem naszego życia. W każdym z nas jest zwyczajna ludzka słabość i nigdy nie wiemy z czym i z kim przyjdzie nam się zmierzyć, dlatego tak ważne jest to, co przez dzisiaj czytaną Ewangelię mówi do nas Pan: jest z nami od początku naszego istnienia. Niezależnie od wszystkiego – Bóg wszystko wybacza. Zwłaszcza wtedy, kiedy przychodzi zwątpienie, zagubienie, musimy pamiętać o tym, że czuwa nad nami Ojciec, „abyśmy się nie załamali w wierze." Pan mówi nam, że jeśli będziemy zachowywać Jego przykazania, będziemy trwać w Jego miłości. I o tę miłość dzisiaj Panie prosimy – daj nam wytrwałość, by trwać w Tobie, a każdy nasz oddech, każda chwila naszego życia, niech oddaje chwałę Tobie. 


Niedziela 6 maja

 

„To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna…”

Bóg nie chce byśmy byli smutni. Rozpacz nie jest darem duchowym. Nie możemy przyjmować depresji i postrzegać tego jako daru od Boga. Nasz Ojciec niebieski jest pełen radości i wesela. Chce, by jego dzieci czuły sprawiedliwość, pokój i radość, którą daje Duch Święty. Jeśli jeszcze nie zaprzyjaźniłeś się z Bogiem uczyń to dziś. Zaufaj Mu, a doświadczysz w niedługim czasie pięknych owoców Ducha Świętego, jednym z których jest radość. Zawsze powinniśmy trwać w radości, również wtedy, kiedy sprawy nie idą po naszej myśli. Chodzi tu o tę głęboką radość, którą jest pokój. Życie każdego z nas naznaczone jest troskami, problemami i cierpieniem. Wszyscy je znamy. Tak często otaczająca nas rzeczywistość wydaje się niegościnna i jałowa niczym pustynia. Pośród często trudnej codzienności istnieje coś, co wyprowadzi cię ponad ten świat. Tam dokąd prowadzi cię Jezus Chrystus, tam jest pełnia radości, tam jest radość obfita, radość, której nikt nie może ci odebrać. Czy otworzysz się dziś na działanie Ducha świętego, aby otrzymać dar radości? Czy może tak się przyzwyczaiłeś do smutku i strapionej miny, że nawet nie wyobrażasz sobie, że może być inaczej? Daj się ponieść w inny wymiar życia, oddaj swoje troski Jezusowi, a sam pozwól aby od dziś zamieszkała w tobie radość i pokój.