<< Listopad 2017 >> 
 Pn  Wt  Ś  Cz  Pt  So  N 
    1  4
  6  7  8
13141517
2021222425
272829   

Spece od marketingu wykorzystują bez skrępowania świąteczne symbole, których pochodzenie jest na wskroś religijne. Jedno z reklamowych haseł głosi: sprawdź, co jest najważniejsze! No właśnie: co jest najważniejsze?

Kolędowe melodie towarzyszą zakupom na długo przed Wigilią. Bóg się rodzi, baleron w niskiej cenie. Jezus malusieńki, batoniki w promocji. Cicha noc, dwie płyty w cenie jednej. Święta noc, karp żywy u nas najtaniej. Wózki załadowane po brzegi. Kolejki do kasy. Trwa wielka świąteczna gorączka. Byle tylko zdążyć przygotować święta. Czyli... kupić wszystko, co trzeba.

Coraz więcej ludzi ma tego dosyć. W mediach (także świeckich!) pojawiają się apele: Zostawcie nam święta! Nie zamieniajcie najpiękniejszej tradycji w jakieś gigantyczne marketingowe widowisko! Przecież po dwóch miesiącach będziemy mieli serdecznie dość świąt, zanim się naprawdę zaczną! To zdrowy odruch obronny. Czujemy wyraźniej, że cały ten marketingowy mechanizm powoduje zagubienie smaku świętowania. Zamienia święta ducha w święta brzucha. Antidotum zapobiegającym zarażeniu się tą chorą mentalnością jest właściwie przeżyty czas Adwentu. Fioletowy kolor używany w liturgii adwentowej (podobnie jak w Wielkim Poście oraz na ceremoniach pogrzebowych) oznacza zaproszenie do refleksji nad własnym życiem w kontekście tego, co Bóg uczynił dla człowieka. Jeśli owocem tej refleksji będzie ponowne odkrycie potęgi Bożej miłości objawionej przez Jego Syna, to bardzo możliwe, że w te Święta nie tylko unikniemy składania pokłonów pogańskim bożkom obżarstwa i pijaństwa (Bachus), ale staną się świętym czasem spotkania z Emmanuelem, który przychodzi, by uczynić Twoje życie bardziej ciekawszym i zdecydowanie sensowniejszym.