<< Listopad 2017 >> 
 Pn  Wt  Ś  Cz  Pt  So  N 
    1  4
  6  7  8
13141517
2021222425
272829   

 

Rytm rekolekcji wyznaczała liturgia godzin i program, w którym był czas na słuchanie konferencji, prowadzenie medytacji, dzielenie w grupach. Centralnym punktem każdego dnia była Eucharystia. Znalazło się też dużo czasu na rekreację.

Był to nie łatwy czas zmagania się z różnymi trudnościami, przeciwnościami ludzkiej natury, zwłaszcza, że temat rekolekcji został potraktowany przez uczestników poważnie. Podjęty trud i wysiłek zaowocował. Dało się odczuć obecność Pana Jezusa i Jego prowadzenie. Konferencje, medytacje i czas spędzony w ciszy i we wspólnocie pozwolił wielu osobom bardziej poznać siebie, przybliżyć się do Boga i otworzyć na miłość. Młodzi wrócili do domów z postanowieniem trwania przy Panu w Jego Kościele, nawet w obliczu największych zniechęceń i przeszkód.

Akademicka Grupa Ewangelizacyjna jest wdzięczna Bogu za ten czas głębi. Podziękowania należą się też księdzu proboszczowi Markowi Sidorukowi, pracownikom Ośrodka Pomocy Społecznej i wszystkim, którzy wspierali te rekolekcje modlitwą.


Poniżej zamieszczamy świadectwo uczestniczki rekolekcji.

Szczęść Boże. Tydzień temu wróciłam z rekolekcji, które odbyły się w Wirowie. Chciałam się podzielić z wami tym, czego tam doświadczyłam. Przed rekolekcjami przeżywałam trudny czas. Od miesiąca zaczęłam mieć bóle w okolicach serca. Na początku myślałam, że to chwilowe. Ale potem dochodziły mocne kołatania. Przestraszyłam się tego, bo nigdy wcześniej tak się nie czułam. Ta sytuacja doprowadziła, że zaczęłam odczuwać duży lęk i podenerwowanie. Trudno mi było normalnie funkcjonować, bo ciągle o tym myślałam. Ten strach, który czułam doprowadzał do braku radości. Postanowiłam, że pojadę na rekolekcje, by to oddać Bogu.

Drugiego dnia rekolekcji podczas konferencji dowiedziałam się, że Jezus chce wejść do łodzi mego życia. Wtedy uświadomiłam sobie, że mam opory, by Go tam zaprosić. Potem przed adoracją usłyszałam słowa, byśmy podczas adoracji nie skupiali się na swoich bólach, ale byśmy wielbili Boga. Wtedy pomyślałam o sobie, że przez ostatni miesiąc cały czas koncentrowałam się tylko na swych dolegliwościach i tylko o nich rozmawiałam z Jezusem.

Jedna z medytacji dużo mi wyjaśniła. Przeczytałam słowa: " Nie bądź niedowiarkiem, ale wierzącym". Właśnie wtedy zrozumiałam, że tak trudno mi uwierzyć, że Bóg ma dla mnie najlepszy plan. I wtedy zaczęłam dziękować Panu za to, co się dzieje i zgadzać się na rozwiązanie tej sytuacji właśnie przez Niego. Wypowiedziałam w sercu słowa, że nie chcę być niedowiarkiem, ale wierzącym w to, że Bóg nie zapomniał o mnie, tylko wybrał taką drogę do zbawienia. Pamiętam, że wtedy poczułam ogromną radość w sercu.

Czuję teraz, że Jezus zabrał ode mnie lęk, a przyniósł pokój serca i pragnienie trwania przy Nim DO KOŃCA. Teraz wiem, że nie potrafię żyć bez Jezusa i sama płynąć łodzią. Chcę Go do niej wpuścić, bo wiem, że wtedy nie utonę.

Na koniec chciałam przytoczyć słowa wyśpiewywanej przez nas piosenki, które stały się moją modlitwą:
Jesteś powietrzem mym,
Twa Święta Obecność
we mnie Ty Sam.
A ja tak pragnę Ciebie
w Twojej Świętej Obecności,
bo wiem,
bez Ciebie zginę,
bez Twojej Świętej Obecności.

Michasia


Zdjęcia z rekolekcji można zobaczyć w naszej galerii