<< Wrzesień 2017 >> 
 Pn  Wt  Ś  Cz  Pt  So  N 
      1  2  3
  4  5  6  7  8  910
11121314151617
18192021222324
252627282930 
Sądziłam, że wszystko było w porządku. Jednak z czasem poczułam, że coś we mnie zaczęło gasnąć. Zrozumiałam, że moja dusza potrzebuje czegoś, więcej niż chodzenia w każdą niedzielę do kościoła. Brakowało mi kontaktu z jakimś zaufanym księdzem. Odczuwałam również brak zaangażowania w jakimś pożytecznym dziele. Nie wiedziałam, gdzie mam się podziać z tym wszystkim.
W poniedziałek (11.03) koleżanka napisała mi, że zaczynają się rekolekcje dla studentów i w tym momencie zrozumiałam, że to najwyższy czas, aby pójść na nie i zobaczyć co to jest D.A.
Tego uczucia, które przeżyłam podczas tych rekolekcji nie przeżywałam od momentu Światowych Dni Młodzieży. Od pierwszego dnia miałam wrażenie, że głoszący ksiądz patrzył mi prosto w duszę i mówi to, czego tak bardzo potrzebowałam. Ja rozumiem, że to Pan Bóg przemawia, ale ksiądz mówił w taki sposób, który własnie trafia mi prosto w serce.
Dziękuję Bogu za to doświadczenie, bo ten pierwszy dzień stał się dla mnie taką burzą, iż nie mogłam przestać rozważać wszystkiego, co usłyszałam. Jakby coś we mnie odżyło i poczułam takie ciepło. Chyba to dusza urosła we mnie. Te rekolekcje były naprawdę czymś więcej niż zwykłą nauką, a wszystko było tak mądrze zaplanowane. Nawet podczas spektaklu Drogi Krzyżowej, mimo tego, że w niektórych momentach było mało słów, były one takie trafne i takie głębokie, iż miałam gęsią skórkę. I to, co ksiądz Tomasz, odprawiający Eucharystię trzeciego dnia powiedział na jej początku, że teraz już nie może być tak, jak przed rekolekcjami, bo inaczej te rekolekcje nie miałyby sensu, to jest prawda. Ja naprawdę wiele wyniosłam dla siebie i dziękuję z całego serca za to. Teraz wiem, że chcę dołączyć do DA, bo potrzebuję tej atmosfery, rozwoju i również chcę być pożyteczna w miarę swoich możliwości. Jeszcze raz serdecznie dziękuję.