<< Listopad 2017 >> 
 Pn  Wt  Ś  Cz  Pt  So  N 
    1  4
  6  7  8
13141517
2021222425
272829   

Świadectwa

Chcę oddać chwałę Panu za dobro, które mi uczynił. Jestem mężatką. Kilka miesięcy temu bardzo poważnie zachorował mój mąż.

Krzyż przyjęłam z miłością wiedząc, że Bóg daje zawsze to, co najlepsze. Zawierzyłam Jezusowi męża i siebie i prosiłam o siłę i moc do niesienia tego ciężaru. Prosiłam nieustannie kilka dni. Gdy modliłam się Psalmem 92 Pan zachęcił mnie, abym skoro przyjęłam krzyż, zaczęła za niego dziękować. Dlatego kolejne dni dziękowałam i wielbiłam Go. Następnie mocno dotknęły mnie słowa Ps 92,8: „bo rozradowałeś mnie Panie Twoimi czynami…”

Czytaj więcej: Moc zawierzenia

Nazywam się Bożena i chcę podzielić się tym, czego Bóg i Maryja dokonali w moim życiu. Pochodzę z tak zwanej normalnej rodziny katolickiej. Jako dziecko otrzymałam wszystko, co było potrzebne, aby być chrześcijanką: chrzest, Komunia św., bierzmowanie. Jednak to wszystko nie zbliżyło mnie do Boga. Sakramenty przyjmowałam w konspiracji, bo tego wymagała ówczesna sytuacja mojej rodziny żyjącej w komunizmie. Rodzice czynili wszystko, aby dać mi szczęście, myśląc o zapewnieniu bytu materialnego. Jednak niewiele otrzymałam dla ubogacenia ducha, gdyż oni uważali, że życie religijne polega na wypełnianiu podstawowych praktyk religijnych. Zatem chodziłam w niedzielę na Mszę, aby mieć obowiązek "z głowy”. Na modlitwę nie było czasu. Nie miałam świadomości grzechu i nie czułam potrzeby spowiedzi. Wszystko, co słyszałam w kościele, było mi obce.  Z taką świadomością wzrastałam, a wchodząc w dorosłe życie coraz bardziej oddalałam się od Boga, którego praktycznie nie znałam. 

Czytaj więcej: Odnaleziona

Siedlce 2008-01-04

Chciałam się z Tobą podzielić tym, czego Bóg dokonał w moim krótkim, ale burzliwym życiu. Mam niecałe 20 lat i choć do początku chodziłam do kościoła, to jedynie dlatego, iż tak robiła większość mojej rodziny. Ja czyniłam to nawet bardziej z przyzwyczajenia, niż z tradycji. Na szczęście, Bogu to nie przeszkadzało…i tu zaczyna się przygoda!

Czytaj więcej: Zakochana w miłości nieskończonej!

Międzynarodowy Ekumeniczny Festiwal Muzyki Chrześcijańskiej "Song of Songs" obchodził w tym roku jubileusz dziesięciolecia. Jak na jubileusz przystało, byli znakomici goście, świetna muzyka i ogromna ilość Dobrego przekazu.

Czytaj więcej: Song of Songs 2007

Mam na imię Sylwia. Mam 18 lat. Uczę się w klasie maturalnej w liceum ogólnokształcącym. Wychowałam się w szczęśliwej rodzinie katolickiej. Mam wspaniałych rodziców, którzy zawsze starali się wpajać mi ważne wartości. A najważniejszą z nich jest Bóg. Do niedawna jednak Msza Święta była dla mnie jedynie jakąś tradycją. Rodzice od małego "prowadzali" mnie do kościoła. Zakodowało się to we mnie jako coś, co było zawsze i ma być nadal, jako obowiązek chrześcijanina. Często po prostu szłam do kościoła, aby "odstać" tą godzinę. Ale w pewnym momencie zaczęłam zadawać sobie pytania: Co ja tu robię? Co ma to dla mnie oznaczać? Czegoś mi w życiu brakowało. Odczuwałam "głód" Pana Boga. Chciałam Go znaleźć...

Czytaj więcej: Świadectwo z Nurca