Czwartek 8 lutego
„Przyszła, upadła Mu do nóg…żeby złego ducha wyrzucił z jej córki.”
Ile jesteś w stanie znieść dla dobra osoby, którą kochasz? Czy słowa, które gdzieś usłyszysz, może jakieś upokorzenie jest w stanie sprawić, że zrezygnujesz z walki? Czy miałeś sytuacje, gdzie rozum ci podpowiadał, „odpuść”. Czy przeciwności, które cię spotykały powodowały, że miałeś dość, ale nie odpuszczałeś, walczyłeś, pokonywałeś siebie, własne ograniczenia. Robiłeś to wszystko dla kogoś kogo kochasz, może dla dziecka, małżonka, rodzica. Może pokonywałeś kilometry, aby dostać się do najlepszego lekarza, kiedy okazało się że twoje dziecko jest chore, a lekarze, u których dotychczas byłeś rozkładają ręce. Może prosiłeś o pieniądze na leczenie, znosiłeś jakieś upokorzenia. Wszystko po to, aby twoja żona/mąż mogli mieć operację, na którą cię nie stać. Może wyprzedałeś wszystko co masz i zadłużyłeś się tylko po to aby walczyć o życie bliskiej osoby. Kobieta z dzisiejszej Ewangelii walczy o swoja córkę, pada do stóp Jezusa, jest skłonna się ukorzyć, byle tylko uratować własne dziecko. Jest nieugięta, nie poddaje się, odkłada na bok honor, prosi i … dostaje. Sam wiesz ile jesteś w stanie znieść dla dobra kochających cię osób. Nie poddawaj się. Bóg cię wysłucha. Co do przychylności Boga, powinniśmy być jej tak pewni jak ta kobieta. Bóg troszczy się o swoje dzieci. Daje im pokarm w odpowiednim czasie. Wobec trudności życiowych, gdy po wielu modlitwach, nadal nie otrzymujemy tego, o co się modlimy – ufajmy! Bóg zawsze wysłuchuje modlitw, ale we właściwym czasie i we właściwy sposób – najlepszy dla ciebie.
Zostaw komentarz
You must be logged in to post a comment.