Sobota 22 maja

„…cóż tobie do tego…”

Często porównujemy się z innymi: „ja tak cierpię, moje życie jest takie trudne, a tamten ma tak dobrze w życiu”, „jemu się znowu udało, dostał awans, a ja tak ciężko pracuję i wciąż jestem pomijany”, „a sąsiad znowu zmienił samochód, a ja jeżdżę tym starym gratem już dziesięć lat” itd…  Tymczasem każdy ma swoją rolę do spełnienia. Nie ma życia lepszego i gorszego (chyba, że pod względem ilości grzechów). Bóg nie czyni niczyjego życia lepszym ani gorszym w porównaniu z kim innym. On czyni każde życie po prostu odmiennym, jedynym w swoim rodzaju. Porównywanie się z innymi zawsze wynika z niskiego poziomu własnej wartości. Kiedy oceniamy innych jako lepszych, zaniżamy swoją samoocenę. Z kolei kiedy postrzegamy innych jako gorszych, potrzebujemy zatuszować nasze niskie poczucie wartości i często wyparty wstyd. Kiedy akceptujemy to, kim jesteśmy, mamy dostęp do naszego największego potencjału i z tego właśnie poziomu zaczynamy wzrastać i rozwijać się w radości i spełnieniu. Wybierz sobie osobę do której się porównujesz i zastanów się czy zamieniłbyś się z tą osobą na całe jej życie- wszystkie dobre i złe rzeczy? Oddajesz wszystko swoje- bierzesz jej życie bez żadnych wyjątków. Domyślam się, że twoja odpowiedź brzmi ,,nie” lub ,,nie wiem”, bo nie wiesz jakie problemy ma ta osoba, jaką cenę płaci za swoje sukcesy, jak jest silna psychicznie i co przeszła w swoim życiu. Zamiast się porównywać, praktykuj wdzięczność. Za co możesz być wdzięczny każdego dnia Bogu? Czym cię obdarzył? Za co dziś podziękujesz?