Czwartek 23 lutego

 

„(…) lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. (…) lepiej jest dla ciebie, chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. (…) lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła (…)”


W słowach dzisiejszej ewangelii oczywiście nie ma namawiania do samookaleczania się czy też gróźb, ale zachęta do odwagi, do wytrwałości. Odpowiedź na nasze wątpliwości i zastanowienia, kiedy czujemy, że powinniśmy zrezygnować z jakiegoś hobby, bo jest niezgodne z Bożymi przykazaniami, ale jednocześnie odzywa się w nas głos: „Nie przesadzaj, nie można sobie odmówić wszystkiego, jedna działka w weekend na imprezie albo wypróbowanie wspólnego mieszkania przed ślubem to nic takiego”. Czasem czujemy, że coś robimy źle, albo że powinniśmy z czegoś zrezygnować, bo zwyczajnie byłoby to dla nas lepsze, ale nie możemy się na to zdobyć. Mamy poczucie, że „coś” można sobie zostawić, czymś rozporządzać. Ale Jezus mówi, „Pójdź za mną” i nie wspomina o zabieraniu ze sobą czteropaku piwa, który znika po pracy, ale na odrabianie lekcji z dziećmi nie wystarcza już czasu. Nie mówi także nic o zabieraniu ze sobą seriali, które często pokazują życie w krzywym zwierciadle, zacierając pozytywy i ucząc niepewności i podejrzliwości wobec męża, bo w „S jak serial” siostra ciotki bratanicy głównej bohaterki była zdradzana przez męża. Te pozornie drobne sprawy, to nasze chore oczy, które należy wyłupać, by nie patrzeć na to, co oddala nas od Boga. To nasze ręce, które musimy uciąć, bo siegają po narkotyki. Innymi słowy- mamy odrzucić grzech. Bo tych, którzy może będą kuleć bez swoich „słodkich grzeszków”, ale zdecydują się kroczyć ku Niebu, Jezus tam zaprowadzi. Ale Ci, którzy na pierwszym miejscu stawiają to, czego chce nie Bóg, lecz oni- sami nie zdołają dojść do Boga. Ucz nas Panie rezygnować z siebie dla Ciebie. Bo „Twój jest dzień i noc jest Twoja”. Bądź uwielbiony Panie.