Sobota 25 stycznia

 

„Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony”.

 

Czy myślimy o przyszłości? Bywa że marzymy, snujemy ambitne plany. Zamykamy oczy i… wszystko może być piękne. Ale za chwilę otwieramy oczy: stare problemy, nierozwiązane sprawy, dobrze znane słabości, a ponad tym wszystkim jakiś niepokój, co dalej. I oto przychodzi Pan i mówi: „Niech się nie trwoży serce wasze”. Nie zachęca do zamknięcia oczu, do powrotu na drogę marzeń. Przeciwnie, pokazuje drogę głębokiego realizmu, w którym jest umiejętność widzenia realnych problemów. Zaprasza, by postawić krok dalej – uwierzyć Ojcu, uwierzyć Synowi, który jest naszym Zbawicielem. To znaczy tym, który ratuje. Ten krok wiary zawsze wymaga odwagi, ale też jest jedynym skutecznym krokiem, by pójść dalej. Jezus jest prawdą, objawia prawdę o Bogu kochającym i miłosiernym, a jednocześnie sprawiedliwym. Prawda zawsze prowadzi do miłości. Człowiek żyjący prawdą żyje w miłości. Tę miłość człowiek rozpoznaje w Jezusie, który mówi o sobie: „Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie”. Poznanie Jezusa oznacza przyjęcie Go z wiarą. Jesteśmy przez chrzest zjednoczeni z Chrystusem. Uczymy się od Niego przenikliwości spojrzenia na nas samych, na innych i na świat. Im bardziej wpatrujemy się w Boga, tym lepiej widzimy nie tylko Jego miłość, lecz też braki naszej miłości. Bóg nie wycofał miłości do nas, mimo że dostrzega w nas nędzę, bałwochwalstwo, żądzę, kłamstwo, obłudę, chciwość, pazerność, mściwość. Bóg kocha nas mimo wszystko!