Wtorek 27 listopada

 

„I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec…”

 

Ostatnimi czasy przepowiednie końca świata pojawiają się średnio raz na kilka miesięcy. W samym 2017 roku było ich około sześciu, zatem nie powinno dziwić, że już na początku roku 2018 pojawiła się kolejna przepowiednia- „koniec świata nastąpi 24 czerwca 2018”. Obecnie mamy listopad 2018 roku, a świat nadal istnieje. Pomimo tego, że zapowiedzi te nigdy się nie sprawdziły, to są ludzie, którzy w swej naiwności dają im wiarę. Czy zatem ktoś wie kiedy ten dzień nastąpi? Czy należy bać się końca świata? Na pytanie o dokładną datę końca świata Pan Jezus odpowiada w sposób jednoznaczny: „o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec (Mt 24,36)” . Tak więc ten dzień jest wiadomy tylko Bogu. Dla każdego z nas śmierć będzie swojego rodzaju „końcem świata”. Wtedy wszyscy spotkamy Chrystusa „twarzą w twarz”.  Powinniśmy zawsze czuwać i być gotowi na spotkanie ze Zbawicielem. Decydujące znaczenie dla naszej wieczności ma chwila śmierci. Ponieważ nie jest ona nam znana, podobnie jak nie wiemy, kiedy przyjdzie Chrystus w chwale, dlatego powinniśmy — według zachęty Zbawiciela — nieustannie czuwać. Czuwanie to polega na życiu zgodnym z Bożymi przykazaniami, na żałowaniu za grzechy, wynagradzaniu za nie Bogu i ludziom, na modlitwie itp. W każdej chwili naszego życia w naszej duszy musi być łaska uświęcająca, jak oliwa w lampach mądrych panien, które czekały na przybycie oblubieńca. Panie Jezu Ty jesteś moim Panem i Zbawicielem, daj mi łaskę życia w zgodzie z Twoją nauką, aby ziemski koniec był dla mnie początkiem…