Poniedziałek 30 stycznia

„Jezus i uczniowie Jego przybyli na drugą stronę jeziora (…)”

„Mieszkał on stale w grobach i nawet łańcuchem nie mógł go już nikt związać. Często bowiem wiązano go w pęta i łańcuchy; ale łańcuchy kruszył, a pęta rozrywał, i nikt nie zdołał go poskromić.”

„Wracaj do domu, do swoich, i opowiadaj im wszystko, co Pan ci uczynił i jak ulitował się nad tobą.”

 

 

Po pierwsze: Często pochopnie oceniamy drugiego człowieka za jego kolczyk w nosie, za jego krzyk, za jego buty nie w naszym stylu, za gust taki a taki i za to, że na sprawy wg nas ważne czasu nie ma i filmy straszne ogląda. Kochani, wejdźmy na drugą stronę. Spróbujmy dostrzec, że może dla tej strojnisi, która mieszka po sąsiedzku, ucieczką i chwilą dla samej siebie jest wyjście do kosmetyczki, pośród godzin spędzanych na opiece nad sparaliżowaną mamą. Może nasz pracodawca nie jest naszym wrogiem, tylko przytłoczony długiem i kryzysem małżeńskim rozpaczliwie pragnie, by go wesprzeć i zwyczajnie trzeba mu przypomnieć, jak się uśmiechać i pytać o drogę Jezusa?
Po drugie: Myślimy, że się nie da, że nas grzech pochłonął. Że już pozamiatane. Trudno, beczka strachu, zero, jesteśmy straceni. I tym podobne ludzkie lęki. Otóż… NIE! Jezus jest z nami. Boże drogi! To najlepsza wiadomość ‘ever’. Wypełniająca wiarą, nadzieją, miłością i pokojem, który jest niebiańskim balsamem dla duszy. Jezus może wszystko. A my możemy wszystko w Nim, bo On nas umacnia.
Po trzecie: Nie jesteśmy samotną wyspą. Widząc wokół siebie potrzebujących Boga, nie możemy milczeć. Nieśmy świadectwo swoim życiem. Nieogarniętej miłości Jezusa nie da się stłumić. I nie ma takiej potrzeby. „Podaj dalej”!
I po czwarte- i nieskończone: miłość Jezusa nie zna granic. Któż jak Bóg!? Tak kochać… to czyste szaleństwo. Miłość do drugiego człowieka, wykraczająca poza wszelkie normy, umocniona siłą przebaczenia… Tego się uczmy od Jezusa. Amen.