Czwartek 2 marca
„Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?”
Przedziwna jest logika życia, którą daje Jezus: kto stara się o swoje bezpieczeństwo, o swój dobrobyt ten to straci, a kto straci swe plany, wysiłki, pragnienia z względu na Jezusa, ten znajdzie to, czego w głębi serca szukał. Być może wszyscy szukają po omacku doświadczenia spotkania z Bogiem, ale nie wszystkich interesuje oferta życia według Jezusa. Słowa Jezusa o krzyżu, o zaparciu się siebie, o zrezygnowaniu z wszelkich zabezpieczeń są jakby obuchem w głowę rozpędzonego człowieka. Adresatem tych słów jesteśmy my sami, a więc to my możemy dziś ponownie wybrać jedną z dwóch możliwości formy życia. Przy codziennych wyborach warto pomyśleć o jednym kryterium: co bym wybrał w chwili śmierci? Jezusa czy siebie? Wyciągniętą dłoń Ojca czy też kartę kredytową? No właśnie, jaką korzyść odniosę przy końcu życia? Pytanie dotyczy bardziej tego kim będę, a nie co będę posiadał. Jezus uwiarygodnił swoje słowa przez ofiarę życia na krzyżu. To jest w Nim piękne, że ogołocony ze wszystkiego, zyskał cały świat – każdego z nas, na wieczność. On stracił swoją krew, aby nas zachować od wiecznego potępienia, a z jego boku wciąż wypływają zdroje miłosierdzia, aby uzdrowić w nas to, co chore, grzeszne. Jezus jest zwycięzcą przez to, że stracił swe życie dla naszego zbawienia, tak samo i my możemy być zwycięzcami życia, jeśli tylko stracimy swe życie dla Niego! Panie Jezu, prowadź nas do nowej jakości życia, która jest wydawaniem swego życia dla bliźnich, aby prawdziwie zyskać wieczne dobra!