Czwartek 11.09.2025
„Miłujcie waszych nieprzyjaciół, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą (…). Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny.”
Ten fragment Ewangelii św. Łukasza należy do najbardziej wymagających słów Jezusa. Mówi On swoim uczniom — czyli również nam — coś, co w naturalny sposób wydaje się być sprzeczne z ludzką logiką: miłować nieprzyjaciół, błogosławić tych, którzy nas przeklinają, modlić się za tych, którzy nas krzywdzą. Jezus nie daje tutaj propozycji czy rady — On ukazuje drogę ucznia. Miłość, o której mówi, nie jest emocją ani sympatią. To decyzja serca, które chce naśladować Boga. To miłość, która nie jest odpłacaniem dobrem za dobro, ale dobrem za zło. Miłość, która przekracza granice sprawiedliwości i sięga aż po miłosierdzie. Chrystus wzywa do odwagi w dawaniu – nie tylko rzeczy materialnych, ale przede wszystkim przebaczenia, łagodności, cierpliwości. Uczy, że nie można budować królestwa Bożego w sercu, jeśli trzymamy w nim chęć odwetu, pogardę lub zamknięcie na drugiego człowieka.