Czwartek 17 listopada

„Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi.”

Jezus nie po raz pierwszy doznaje rozczarowania i zawodu z powodu zamknięcia serc swoich rodaków. Bycie niezrozumiałym, pogardzanym i odrzucanym przez współziomków jest powodem płaczu Jezusa nad przyszłością Jerozolimy. Z ust Zbawiciela pobrzmiewa żal, który ma głębokie źródło w kochającym sercu, które pragnie szczęścia i pokoju dla każdego człowieka. Można w tej Ewangelii być podobnym do miasta, które nie rozpoznało przyjścia Zbawiciela, a więc przyjęcia Jego władzy, królowania, które zapewnia pokój serca. Jeśli serce człowieka będzie zajęte czymkolwiek innym niż Jezusem, może ona rozpaść się na kawałki jak świątynia jerozolimska w czasie oblężenia. Kiedy ludzie wypraszają Jezusa ze swoich domów to z początku wydaje się, że zyskali większą wolność, ale to jest iluzją i kłamstwem. Szybko można dojść do ruiny życia osobistego i rodzinnego. Jezus przez różne sytuacje, ludzi, głos Kościoła woła do człowieka, a nadto walczy o człowieka, aby ten rozpoznał prawdziwego Boga i doświadczył Jego miłości. Módlmy się za nas samych, a także za tych, którzy sami układają życie bez Jezusa, abyśmy wszyscy przyjęli miłość i ofiarowane życie Jezusa, które daje prawdziwe szczęście!