„Idź, ukaż się kapłanowi.” 

Trąd był i w jakimś stopniu jest jeszcze i dziś powolnym i strasznym sposobem umierania. W świecie ducha takim trądem jest każdy grzech ciężki. Oszpeca duszę, wyłącza człowieka z rodziny dzieci Bożych, a przyłącza do grona równie chorych. Niektórzy bardzo boją się tej choroby, inni wobec niej są zupełnie obojętni. Na szczęście mamy możliwość oczyszczenia- konfesjonał, gdzie możemy wyznać swój grzech. Jeśli, jak ów trędowaty, mając świadomość grzechu i wyłączenia ze społeczności świętych, uciekniemy się w duchu do Jezusa, otrzymamy w wyniku tej samej prośby zawsze podobną odpowiedź: Chcę, bądź oczyszczony! Najgodniejszą ofiarą za oczyszczenie jest szczera troska, by znowu nie powrócić do brzydoty grzechu. Uzdrowienie powinno być widoczne także i u nas po każdej spowiedzi świętej. Przez widzialną zmianę życia najskuteczniej rozgłaszamy cudowną moc Chrystusa.