Czwartek 26 kwietnia
„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.”
Na mocy chrztu świętego wszyscy jesteśmy włączeni w jeden żywy organizm jakim jest Ciało Chrystusa. W różnych spotkaniach doświadczamy łaski płynącej właśnie z tego, że jesteśmy dla siebie nawzajem potrzebni, aby budować piękne więzi w Kościele. Zagrożeniem dla tożsamości wielu praktykujących chrześcijan jest myślenie o Kościele w kategoriach usługowych, punktu, w którym można zaspokoić swoje potrzeby duchowe, wyciszyć sumienie, kiedy dotyka trudnych spraw, aby zapewnić sobie pewną stabilizację. Ograniczenie życia wiary tylko do załatwienia sobie kilku rzeczy podczas życia bardzo zuboża życie wewnętrzne, a Jezus pragnie dla nas fascynującego życia, która ma w Nim swoje źródło, a dla nas dostępne jest przez przyjęcie Słowa Bożego i odpowiedź wiarą w przyjęciu łaski sakramentu dla życia duszy w pokucie i Eucharystii, w umocnieniu do wyznawania wiary w bierzmowaniu, w uzdrowieniu płynącym z ran Chrystusa w sakramencie namaszczenia chorych, a w końcu w przyjęciu jednej z form życia w Kościele na drodze służby bliźnim w małżeństwie bądź w kapłaństwie. Przez te kanały spływa na świat Boże błogosławieństwo, które przemienia ten grzeszny świat przez nasze, osobiste nawrócenie, by myśleć zawsze po Bożemu, tak jak Jezus przekazał wolę Ojca w Dobrej Nowinie. Przyjmując głosiciela – świadka spotkania z Jezusem, przyjmujemy samego Jezusa w prostocie znaku jakim jest drugi człowiek i jego słowa, które wskazują na Autora najważniejszych wydarzeń w życiu posłanego. Warto wyrabiać w sobie taką właśnie czujność na wszystkie momenty, w których doświadczymy przyjścia Jezusa w zwykłej codzienności przez dar spotkania z bliźnim, którego posłał dla nas sam Jezus, a w Nim Ojciec. Czy nie przegapiam takich spotkań myśląc i koncentrując się na swoich problemach i sprawach do załatwienia? Czy dziękuję bliźniemu za pomoc, jaką mi wyświadczył? Jak patrzę na ludzi, którzy są ubodzy, może jakoś dziwni, odstających od poprawnej normy? Czy wierzę w to, że w nich jest również ukryty sam Jezus? Duchu Święty, spraw w nas to, abyśmy nigdy nie gardzili człowiekiem, który przychodzi do nas z jakimś słowem, z prostym sercem, ale tym bardziej byli otwarci na jego historię, na bogactwo ukryte pod powierzchnią ubóstwa. Daj nam, Pocieszycielu, umieć wysłuchać i przyjąć każdego, którego stawiasz na naszej drodze życia, byśmy już doświadczali tego, jak jesteśmy sobie bliscy w ludzkich doświadczeniach, a jeszcze bardziej w jednym Ciele, którym jest Kościół.
Zostaw komentarz
You must be logged in to post a comment.