Czwartek 30 listopada

 

„Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi.”

Na podstawie tej sceny ewangelicznej możemy zobaczyć dynamikę powołania uczniów, przyjaciół Jezusa i apostołów. W tej ewangelii może nas zadziwiać „zwyczajność” w sposobie powoływania pierwszych uczniów, w tym św. Andrzeja, patrona dnia. Zupełnie inaczej wyglądało powołanie do misji prorockiej Eliasza, Elizeusza, Izajasza, gdzie Bóg działał przez wymowne znaki i wizje pewną dramaturgią. W Ewangelii dostrzegamy, że Jezus, być może o poranku idzie przy brzegu jeziora, gdzieś dociera szum wody, śpiew ptaków, a w oddali pracują wytrwale bracia. Oni mieli łaskę powołania w danej chwili, i jej nie zmarnowali. Zaryzykowali pójście za Nieznajomym. Zostawili sieci i dochodową robotę ze względu na Jezusa. Każdy z nich być może zwrócił uwagę na coś innego w Jezusie. W pójściu za Jezusem musi być pierwotna fascynacja Jego osobą, Jego światem, autorytetem, jednym słowem mistrzem życia. A skoro dał jeszcze realną propozycję na życie, to tym bardziej poszli za Nim. Czy mam w sobie takie doświadczenie spotkania z Jezusem, które zupełnie zmieniło moje dotychczasowe, często przeciętne życie? Czy umiem określić, jaka cecha osobowości Jezusa mnie najbardziej fascynuje i pociąga, i staram się upodabniać do Niego? Istotnym zapewnieniem Jezusa dla uczniów jest to, że gdy pójdą za Nim, On uczyni ich rybakami ludzi. Sami z siebie nie moglibyśmy „łowić” ludzi, gdyby Pan nam tego nie dał. Teraz „pójdźcie za Mną”, a w przyszłości „uczynię was rybakami ludzi”. Najpierw trzeba ruszyć z przysłowiowej „kanapy”, wyjść z domu za Jezusem, aby będąc z Nim, stawać się rybakiem ludzi, a więc być apostołem w środowisku, gdzie żyję i pracuję, by łowić ludzi dla Pana. To uczyni przez nas Jezus. Jaka jest dziś moja dyspozycja serca na głos Pana, na Jego spojrzenie pełne miłości, by nie przedkładać przed Niego swoich problemów, ale pójść z Nim z tymi samymi problemami? Czy dostrzegam w sobie to, jak Pan mnie kształtuje na rybaka ludzi? Duchu Święty, proszę Cię, przyjdź do mojego serca, abyś kierował moimi krokami, udzielał rady w sytuacjach, gdy nie wiem jak postąpić, abym pomimo słabości, był odważnym rybakiem ludzi!