W naszej wspólnotowej rodzinie mieliśmy kilku Marcinów, ale Mazi jest tylko jeden. Pojawił się pośród nas kilkanaście lat temu (dużo wcześniej niż ks. Tomasz i liderka Emilka), gdy jeszcze nazywaliśmy się Akademicką Grupą Ewangelizacyjną i od początku znalazł swoje miejsce we Wspólnocie. Talent muzyczny połączony z umiłowaniem gry na gitarze sprawił, ze Marcin stał się dla nas wyjątkowym darem, za który dziś pragniemy podziękować Bogu. Nawet sam Mazi nie pamięta, w ilu Wieczorach Chwały był filarem diakonii muzycznej, oraz nie wie, ile kilometrów “nakręcił” jeżdżąc i posługując na rekolekcjach i misjach parafialnych. Nikt nie zdoła policzyć i zsumować wszystkich godzin, jakie poświęcił dla dobrego przygotowania strony muzycznej podczas realizacji naszych projektów ewangelizacyjnych. I wszytko za “Bóg zapłać”… na chwałę Pana! Jego pasja dla ewangelizacji zarażała innych, a historia jego cudownego uzdrowienia dotykała tysięcy osób, które usłyszały to piękne świadectwo. Jego humor sytuacyjny i dystans do samego siebie leczył nas z naszych kompleksów i pomnażał radość podczas naszych spotkań formacyjnych i integracyjnych.

Od Nowego Roku Marcina nie zobaczymy na naszych spotkaniach. To oczywiste, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale nieobecność Marcina w WJD sprawi, ze nic już nie będzie takie same.

Marcinie, powiedzieć Tobie zwykłe “dziękuję”, to za mało. Ale, jak Ty byłeś dla nas błogosławieństwem, tak i my błogosławimy Tobie, mając nadzieję, że Twoja nieobecność…. nie potrwa długo i za jakiś czas ponownie ucieszymy się Twoją posługą na chwałę Pana, bo… Marcinów jest wielu, ale MAZI JEST TYLKO JEDEN.

By powspominać najpiękniejsze chwile…. kliknij na “Mazi jest tylko jeden – 01.01.2020”