Niedziela 1 lipca
„On zaś rzekł do niej: „Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości”. (…) Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: „Talitha kum”, to znaczy: „Dziewczynko, mówię ci, wstań”. Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat.”
Mamy różne skojarzenia i doświadczenia związane z dotykiem. Dziś w dwóch historiach pojawia się dotyk wiary i życia. Kobieta z wiarą w moc Jezusa dotyka się Jego szaty. Tak wielu cisnęło się na Jezusa, ale chyba tylko ta jedna kobieta, ze swojej niemocy, zaryzykowała uchwycenie szaty Jezusa. Czy już przez opowieść o Nim dostrzegała w sobie moc łaski, która pchnęła ją do wyjścia na spotkanie z Lekarzem duszy i ciała? Nie miała nic do stracenia, więc zaryzykowała gest, który wydawał się szalony na ówczesne czasy. A jednak wygrała przez to ryzyko. Ale to nie wszystko. Jezus poszukiwał w tłumie tę właśnie kobietę, bo nie chce być tylko „automatem” do załatwiania spraw. On szuka tej najgłębszej i skrywanej przed światem prawdy, którą nosimy w głębi serca. To jest centrum wszystkich naszych doświadczeń, krzywd, grzechów, poczucia osamotnienia, braku miłości… Jezus uważnie i z miłością wysłuchuje tej opowieści, a przez nią dochodzi do uzdrowienia naszego serca. To jest pełne uzdrowienia. Warto zobaczyć dotyk Jezusa, który nie boi się wziąć ręki zmarłej dziewczynki, aby ją obdarzyć nowym życiem. I tak się dzieje, że potrzebujemy nie raz przyjąć pomoc Jezusa w postaci bliźniego, czy to będzie przyjaciel, rodzic, a może kapłan, by podnieść nas na duchu, kiedy po ludzku leżymy jak umarły. Dotyk i słowo Zbawiciela – proste gesty i troska o życie najwymowniej świadczą o tym, że Bóg jest Miłośnikiem życia, a każda niedziela jest świętowaniem powstania ze śmierci Syna Bożego, abyśmy razem z Nim żyli, cieszyli się każdym dniem, tworzyli trwałe i piękne więzi między sobą, by nie być „samotną wyspą”. Każdy z nas jest mniej lub bardziej wrażliwy na dotyk. Warto podziękować Panu za ten dar, że możemy czuć obecność bliskich osób przez wymianę uścisków, dotyk ręki, uśmiech na twarzy. Nie wiele potrzeba, by cieszyć się życiem w prostych znakach, ale zawsze płynących z serca. Panie Jezu, dotknij naszych serc, uzdrów w nas te głęboko schowane rany związane jakąkolwiek przemocą, abyśmy mogli żyć z radością, służąc sobie przez nasze dłonie. Dziękujemy Ci, Jezu, że z miłością i delikatnością dotykasz naszego ciała przez Komunię świętą, aby działać przez nas dla bliźnich!
Zostaw komentarz
You must be logged in to post a comment.