Niedziela 3 grudnia

„Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!”

Rozpoczęliśmy Adwent. Kolejny Adwent w naszym życiu. Kolejny taki sam? A może jednak inny, nowy, specjalny, gdyż my jesteśmy inni niż rok temu. Wezwanie do czuwania jest to samo co rok wcześniej, pięć lat wcześniej, dwadzieścia lat wcześniej, ale właściwie, po co mamy czuwać? Po to, żeby nie przegapić najlepszej promocji w supermarkecie? Nie zaspać na aukcję w Internecie? Skorzystać z prosperującej oferty pracy? Te rzeczy, na które czekamy są jakoś wpisane w nasze życie, ale przecież czuwamy jeszcze bardziej i uważniej ze względu na stan powołania i pracy, do której nas zaprosił Pan. A w tym względzie mamy wiele okazji do ćwiczenia w czuwaniu serca i umysłu. Rodzice czuwają przy chorym dziecku, ochroniarz strzeże mienia, kontroler na lotnisku czuwa nad bezpieczeństwem samolotu… Tyle jest sytuacji, w których czuwanie jest nieodzowne i konieczne ze względu na ludzi, którym służymy. Nie można pozwolić sobie na opieszałość, lenistwo, lekceważenie okazanego zaufania. Ostatecznie czuwamy ze względu na Jezusa, który na pewno przyjdzie, aby zakrólować w całej pełni. W tym oczekiwaniu czuwać musi przede wszystkim nasze serce. A czym jest owo czuwanie jak nie nieustannym wzdychaniem z miłości i tęsknoty za Umiłowanym? Czy może być inny powód dla którego będziemy podejmować konkretne dzieła w trakcie Adwentu? Warto już dziś nastawić swoje „duchowe radary” na momenty łaski, na te chwile przyjścia Pana do naszych serc, abyśmy czekali tylko i wyłącznie na wypełnienie Bożych obietnic w naszym życiu, a nie na prezenty, o których być może zapomnimy. Duchu Święty, poszerz nasze serca, by więcej było w nich miłości do Oblubieńca, który przyjdzie z wielką mocą i chwałą, abyśmy nie mogli się doczekać kolejnej Eucharystii w naszym życiu, a napełnieni miłością Bożą z radością świadczyli dobre czyny naszym bliźnim!