Niedziela 4 lutego

„Lecz On rzekł do nich: „Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem”. I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.”

W dzisiejszej ewangelii dominuje wątek uzdrowienia i uwolnienia od słabości i złych duchów. Jest to jak gdyby pierwsze i decydujące spotkanie z Jezusem. Takie sytuacje najbardziej pamiętamy ze swego życia, gdyż namacalnie przeżyliśmy moment dotknięcia przez Zbawiciela. Każdy na swój sposób może powiedzieć kiedy i jak to się stało. Jednak życie ucznia Jezusa nie ogranicza się do tego jednego wymiaru jakim jest uzdrowienie duszy i ciała. Tak często chcielibyśmy, ażeby nic złego się nie przyplątało do nas, aby nie mieć problemów ze zdrowiem, z ludźmi wokoło, żeby już tak sobie odpocząć od „bojowania”. A Pan Jezus zachęca uczniów z naciskiem, aby iść dalej, do innych miejscowości, do tych, którzy jeszcze nie usłyszeli dobrych wiadomości i nie doświadczyli przemiany w spotkaniu z Jezusem. Cały czas Jezus zachęca nas do drogi, do nieustawania w misji, aby nie zatrzymywać się na tym, co już znane, co jest takie bezpieczne, pewne. Życie z Jezusem to nie tkwienie w miejscu, ale ciągła przygoda, nowe wyzwania, poszerzanie horyzontu patrzenia, pogłębiania przeżywania tajemnicy życia, aby coraz bardziej odkrywać swoją tożsamość jako umiłowanego syna bądź córkę Boga. Czy taka postawa ożywia twoją modlitwę oraz czyny wynikającej z niej? Czy nie tkwisz w utartych schematach, licząc, że jakoś to życie się ułoży? A jeśli wiesz, jak jesteś słaby, to czy pragniesz codziennie iść za Jezusem w nowe miejsca, przekraczając swoje przyzwyczajenia? Dziś Jezus, wcześnie rano, zaprasza cię do podróży z Dobrą Nowiną tam, gdzie ludzie tego potrzebują. Dziękuję Panie, że przez Ducha Świętego staję się Twoim uczniem, uzdolnionym do wyjścia ze swojej strefy komfortu do strefy ryzyka, które daje niezwykłe doświadczenie radości ewangelizacji, ponieważ sam otrzymałem tak dużo od Ciebie – całkiem nowe życie!