Niedziela 4 września

„Wielkie tłumy szły z Jezusem. On zwrócił się i rzekł do nich: Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.”

 

Co dziś mówi do nas Jezus? Do nas ludzi XXI wieku. Orędzie Jezusa pozostaje to samo. Celem życia człowieka, chrześcijanina jest świętość – zjednoczenie z Bogiem. Jak to? Przecież są lepsi ode mnie i bardziej na to zasługują niż ja. To jest prosta wymówka przed pójściem na całość za Jezusem. Tak, nikt z nas nie dorówna o własnych siłach miłości Boga, ale to nie zwalnia nas z podjęcia zaproszenia do całkowitego zawierzenia swego życia Bogu. Z jednej strony Jezus mówi o pierwszym miejscu dla Boga w naszych sercach, a z drugiej konkretyzuje to oddanie się Bogu przez codzienne, często monotonne kroczenie z własnym krzyżem. Nie chodzi tylko o jakiejś zło, cierpienie, ból rozstania po śmierci bliskiej osoby. Codzienne sumienne spełnianie swoich obowiązków w domu, w pracy, wierność postanowieniom i modlitwie, pomoc bliźnim i rozwijanie własnych talentów jest naszym krzyżem, czyli drogą do pełni świętości przez włączanie małych i większych ofiar w jedyną i doskonałą ofiarę Jezusa na krzyżu. Dziś Jezus nie wzywa nas do pielęgnowania nienawiści do bliskich, gdyż to byłoby sprzeczne z przykazaniem miłości bliźniego, ale bardzo stanowczo Jezus mówi nam, że nic i nikt nie może zastępować Boga w naszym życiu. Inaczej, całe nasze życie rozsypie się i nie wygramy wojny z zażartym przeciwnikiem zbawienia. Zatrzymaj się, usiądź, zastanów się w ciszy i porozmawiaj z Bogiem o swoim życiu. Bóg pragnie wysłuchać Twojej opowieści. On jest najbardziej zainteresowany Twoim życiem, gdyż jest Bogiem zazdrosnym o swoje miejsce w Twoim sercu. Niedziela jest dobrą okazją ku takiemu spotkaniu. Nie przegap okazji! Pan czeka na Ciebie!