Niedziela 1 grudnia

“Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. (…) Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”.

Wszyscy jesteśmy równi w człowieczeństwie danym od Boga. Nie ma co się porównywać z innymi, bo każdy dostał inne życie, ale też nie można się wywyższać ani uniżać względem innych. To samo słońce wschodzi dla przykładnego ojca i dyrektora wielkiej firmy i dla więźnia, który ogląda je zza krat. Nigdy nie możemy być pewni, że “to nas nie dotyczy”, że “nam to nie grozi”. Diabeł tylko czeka na nasze chwile słabości, by subtelnie podsunąć pokusę, która nas pogrąży. Właśnie w momencie, gdy najmniej się tego spodziewamy. Dlatego dobrze jest wyrobić sobie nawyk “czuwania”, trwałego bycia w Bogu, nawet, kiedy upadamy. Szukać Jego obecności w Mszy Świętej, ale też w pracy, w imprezowaniu, w kryzysach małżeńskich, w problemach zdrowotnych, w odnoszonych sukcesach. Panie Jezu, uczyń nasze serca chłonącymi Twoją miłość. Duchu Święty, przenikaj każdą sferę naszego życia.