Niedziela 10 lipca

 

„Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?”

 

To pytanie, postawione Jezusowi przez uczonego w Prawie, powinien zadać sobie każdy z nas. Przecież celem ostatecznym naszej ziemskiej wędrówki jest życie wieczne. Odpowiedzią na to pytanie jest przykazanie miłości Boga i bliźniego. „Bóg jest miłością” (1J 4,16). Owocem tej Miłości i największym przymiotem Boga jest Jego niezgłębione Miłosierdzie. Bóg posłał swego Syna na śmierć, aby zbawić każdego z nas. Dlatego i my powinniśmy każdemu okazywać miłosierdzie. Jak mamy to czynić, mówi nam dziś Jezus w przypowieści o miłosiernym Samarytaninie. Rozejrzyjmy się wokoło. Czy nie ma wśród nas ludzi potrzebujących pomocy materialnej czy duchowej? Czy potrafimy, jak Samarytanin, ich zobaczyć, wzruszyć się ich losem, podejść, opatrzyć rany, zawieźć i pielęgnować? Czy stać nas, by poświęcić im czas i pieniądze? Czy mijamy ich obojętnie? Miłosierdzie może czynić każdy, jak nie czynem, to słowem, czy modlitwą. Jezus powiedział do św. Faustyny: „Jeżeli dusza nie czyni miłosierdzia w jakikolwiek sposób, nie dostąpi miłosierdzia mojego w dzień sądu” (Dz.1317), a św. Jan o Krzyża mówił: „Na końcu życia będziemy sądzeni z miłości”. Panie Jezu, pragniemy Cię naśladować w Twej miłości, dobroci i miłosierdziu. Dopomóż, byśmy nigdy nie przechodzili obojętnie obok ludzi potrzebujących pomocy. Byśmy w każdym z nich potrafili dostrzec Ciebie.