Niedziela 11 marca

„Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione”.

Bóg jest naszą drogą, prawdą i zyciem. Bóg jest miłością. Pismo Święte mówi nam, że doskonała miłość usuwa lęk. Słowa dzisiejszej Ewangelii pokazują nam co dzieje się z człowiekiem, kiedy swoje kroki kieruje nie podążając za Bogiem, lecz za ojcem kłamstwa – szatanem: wchodzenie w grzech stopniowo buduje w nas nienawiść. Nie od razu, powolutku… z poczatku grzeszność wydaje nam się wręcz atrakcyjna. Jednak z czasem, gdy coraz bardziej jesteśmy uwikłani w jej sidła, zaczyna pojawiać się w nas lęk. Zaczyna zacierać się nam obraz własnego życia, gdzieś zatraca się jego sens. I tak krok po kroku wchodzimy coraz niżej, i niżej, i niżej… aż przestajemy widzieć to, co dla nas dobre i bezpieczne – wiarę, nadzieję, miłość… Może właśnie dziś, ktoś z nas czuje się tak uwikłany w grzech…? Diabeł podpowiada nam, że już nie ma powrotu, że już pozamiatane, że już po nas, wzbudza w nas strach przed Bogiem, stawiając Go na pozycji surowego sędziego. Tymczasem, tak naprawdę miłosierny i bezgranicznie kochający ojciec czeka, aż zwrócimy ku Niemu nasze oczy, aby nas wyciągnąć, podnieść z dna. Potrzeba Mu tylko naszej woli… Nie dajmy wmówić sobie, że popełnione przez nas błędy już przesądziły o całym naszym życiu. Pan do każdego z nas mówi dziś: przyjdź, ja już to wszystko naprawiłem, nie bój się. Przyjdź Synu, bo przygotowałem dla ciebie ucztę. Córko, wtul się w moje ramiona, „odpocznij we mnie, czuj się bezpiecznie…” Panie, który jesteś  dla nas wzorem miłosierdzia, przebaczenie, bezwarunkowej miłości, ucz nas tak kochać. Bądź uwielbiony, Jezu.