Niedziela 11 września

 

„Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie?… „Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia”.

 

W dzisiejszej Ewangelii usłyszymy o Bogu, który nie ustaje w poszukiwaniu człowieka. Święty Augustyn powiedział, że nasze serca są niespokojne, dopóki nie spoczną w Bogu. Przypowieści o zagubionej owcy i drachmie mówią nam nie tyle o naszej słabości i ułomności, ale o mocy i miłości Boga. Jezus nie zostaje z 99 sprawiedliwymi. Szuka jednego, który się odłączył. Bóg nie jest surowy wobec tej osoby, która odeszła. Odnosi się do niej z czułością. Nie ma sądzenia, lecz większa jeszcze miłość niż wobec tych, którzy się nie zagubili. Święta Teresa z Avila mówiła: Niech nic cie nie smuci, niech nic cie nie przeraża, wszystko mija: Tylko Bóg jest niezmienny. Nieustanne uwielbienie Boga i dziękowanie Mu sprawia, że nasze serca odnajdą spokój, radość, nadzieję, siłę i Miłość której tak pragniemy. Ten, który się zagubił, nie przestaje należeć do Pana. Odejście jego od Boga nie oznacza odejścia Boga od człowieka, bo On jest Miłością. Obie przypowieści ukazują Pana jako Tego, dla którego każdy człowiek ma ogromną i niepowtarzalną wartość. A my, jaki obraz Boga nosimy w swoim sercu? Czy szanujemy siebie i innych? Czy staramy się patrzeć na siebie i bliźnich oczami Jezusa? Panie, Ty jesteś Droga, Prawdą i Życiem. Bądź uwielbiony!