Niedziela 15 marca

“Jezus rzekł do niej: “Daj Mi pić!” (…) Na to rzekła do Niego Samarytanka: “Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?”

Ta prosta prośba Jezusa może się wydawać banalna – przecież On samą myślą może sprawić, że lada chwila będzie miał to, czego chce. Jednocześnie zawiera w sobie prawdę o tym, że człowiek jest potrzebny człowiekowi właśnie dla tych prostych gestów – podania wody, dobrej rady, pomocy w trudach, czy po prostu bycia razem. Takie pozornie małe rzeczy – paradoksalnie mają ogromne znaczenie. Zdziwiona Samarytanka pyta Jezusa, jak to możliwe, że On w ogóle chce z nią rozmawiać. Niezależnie od tego, kim jesteśmy, taką postawę Jezus przyjmuje również względem nas. Jezus ciągle czegoś od nas chce… On chce nas samych! Naszych oddanych Jemu serc. To grzech przesłania nam czasem oczy, wkłada w serca i umysły przekonanie, że spadliśmy tak nisko, w takie bagno, że już nie zasługujemy na Bożą miłość, że jesteśmy skreśleni w oczach Boga. Tymczasem Jezus, stojąc wciąż przy nas, mówi: takiego Cię chcę. Z całym Twoim życiowym bałaganem, z całym bagażem doświadczeń, chcę Ciebie. Panie, pozwól nam uwierzyć, kiedy grzech próbuje nam wiarę odebrać. Daj nam łaskę skruchy i przylgnięcia do Ciebie. Schowaj nas w swoich potężnych ramionach, obroń od złego. Jezu, samotny w swej Drodze Krzyża, pozwól nam dziś w naszej życiowej drodze zjednoczyć się z Tobą.