Niedziela 18 lutego
„Zaraz też Duch wyprowadził Go na pustynię, gdzie przez czterdzieści dni był kuszony przez szatana”.
Czytając dzisiejszą Ewangelię, część z nas może odnosi ją do pustyni, która akurat ogarnęła jego serce. Może wśród osobistych problemów właśnie toczy walkę z samym sobą o kroplę nadziei. Pośród nas może jest ktoś, kto stracił poczucie sensu, bo ostatkiem sił idzie błądząc i nie znajduje oazy na żadnej płaszczyźnie swojego życia – czuje, że pustynny żar spala jego związek, pracę, zdrowie, małżeństwo, relację z dziećmi, marzenia… Jeszcze ktoś inny może w tej czterdziestodniowej pustyni widzi odbicie swoich wielkopostnych postanowień, które wciąż siłują się na rękę z pokusami. W pierwszej chwili pustynia nie budzi pozytywnych skojarzeń. Zauważmy jednak, że pustynia jest wolna – od naszych problemów, pracy, rozterek – od wszystkiego.Pustynia może być dobra, bo kiedy wyjdziemy na nią pamiętając, że jesteśmy dziećmi Boga, odeprzemy pokusy mocą od Ducha Świętego. A kiedy już podamy się oczyszczeniu nas przez Niego, kiedy pozwolimy Mu „powymiatać” z nas wszystko, co nie pochodzi od Niego, zrobić w nas miejsce, wtedy tę naszą pustkę swoją obecnością wypełni Bóg. Tak nas skrusz, tak nas złam, tak nas wypal Panie, byś został tylko Ty, jedynie Ty. Chwała Tobie Jezu.
„”
Zostaw komentarz
You must be logged in to post a comment.