Niedziela 19 października
„A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”
Wytrwałość jest tak ważna, a jednocześnie tak trudno ją utrzymać. Gdy nie widzimy celu, a kolejny zakręt, schody w górę, często się poddajemy. Pan Jezus zachęca nas, abyśmy nie ustawali w modlitwach, bo gdy wytrwale prośmy Pana Boga, to On spełnia prośbę. Czasami latami prośmy o coś Pana Boga. Dlaczego? Pan Bóg chce zrobić sobie z nas żarty? „A poproś sobie jeszcze trochę!” Nie! Czasami sami nie wiemy o co prosimy, często błagamy o coś, co nie będzie dla nas dobre, czas z Panem Bogiem uświęca… Wiele jest przyczyn oczekiwania. Są też takie prośby, które Pan Bóg spełnia szybko. Nie wiemy jaki jest Jego plan, a miejmy ufność, że jest najlepszy z możliwych. Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii zadał pytanie: „Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”. Wiara jest bardzo potrzebna, czyli zaufanie Panu Bogu, zawierzenie Jemu. Święty Paweł w Liście do Rzymian przekazał nam: „Ale nie tylko to, lecz chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia wytrwałość, a wytrwałość – wypróbowaną cnotę, wypróbowana cnota zaś – nadzieję. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany.” Bez wiary, ciężko jest zbudować wytrwałość.