Niedziela 22 kwietnia
„Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.”
„Pan moim Pasterzem, niczego mi nie braknie” – śmiało możemy tak powiedzieć, kiedy idziemy za Jezusem, bo faktycznie kiedy Pan nas prowadzi, to nawet, kiedy przychodzą trudności, z Nim możemy przezwyciężyć wszystko. Kościół, wspólnota, stanowią dla nas drugi, a dla niektórych dopiero pierwszy prawdziwy, dom. W Jezusie mamy wszystko, czego potrzeba do pełni szczęścia, nawet materialnie mając niewiele. Ale dzisiaj Jezus zwraca uwagę na to, że jeszcze nie wszyscy nasi bracia i siostry do tego domu wrócili, że przy stole Pańskim jest jeszcze wiele pustych miejsc, które na nich czekają. Czy nie jest czasem tak, że gdy w naszym zasięgu pojawia się osoba deklarująca, że jest ateistą, albo „wierzącym – niepraktykującym”, to wrzucamy ją do szufladki z napisem „obcy” i uznajemy, że to jej/jego sprawa? Jezus mówi, że owce, które musi przyprowdzić będą słuchać Jego głosu. Czy pamiętamy o tym, że przecież to nas Jezus wzywa do tego, byśmy byli Jego ustami. To właśnie nam wczoraj, dzisiaj i jutro daje swoje Słowo, byśmy je nieśli dalej. Nie chodzi o to, byśmy swoją wiarą „atakowali” tych, którym jej brakuje, o to, byśmy mieli odwagę być głosem Jezusa. To, czy swoim życiem damy świadectwo koledze z pracy ma znaczenie. Nie musimy mówić komuś jak ma żyć. Ale jesteśmy wezwani do tego, by pokazywać swoją wiarą, że Jezus mówi jak najpełniej żyć. Panie, przymnóż nam wiary i odwagi do głoszenia Twojego Słowa.
Zostaw komentarz
You must be logged in to post a comment.