Niedziela 24 października 

“Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: “Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Jezus przystanął i rzekł: “Zawołajcie go”. 

“Uciszanie” modlących się dość wyraźnie widać w dzisiejszym świecie, w którym często spotyka się zanikanie oddawania czci temu, co święte. Dochodzą do nas różne głosy – te świadczące o działaniu Bogu w życiu innych, ale też te, które rozsiewają zwątpienie i brak nadziei. To od nas zależy, kogo będziemy słuchać, w co będziemy wierzyć, za czym będziemy podążać. Gdyby niewidomy żebrak z dzisiejszej ewangelii słuchał tych, którzy kazali mu siedzieć cicho, być może tak spędziłby resztę życia… We własnej niemocy, ciemności, bez ręki, która gotowa byłaby mu pomóc. Jednak on wybrał niezłomną wiarę w moc Boga, mimo niesprzyjających mu ludzi i okoliczności. Liczyło się tylko to, że obok jest wszechmogący Bóg. Czy potrafimy w swoim życiu tak stanowczo odrzucać nasze ułomności i problemy i wołać do Boga, aż znajdziemy ukojenie w Jego miłości? Panie, ukochany Ojcze… otul nas swoim jestestwem, napełniaj Twoją miłością i obecnością, nie pozwól nam nigdy wyrwać dłoni z Twoich ojcowskich, opiekuńczych rąk.