Niedziela 25 stycznia
„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię”
To polecenia, które musi być nieustannie realizowane. Wciąż są jeszcze ludzie, którzy nie znają Jezusa Chrystusa i Jego Ewangelii. Nie możemy spocząć, aż ostatni człowiek nie pozna miłości Boga wyrażonej w posłaniu na ziemię Syna. Jest też druga strona tej Ewangelii. Sami jesteśmy tymi, którzy już przyjęli Słowo Boże, uwierzyli, przyjęli chrzest. Czy więc towarzyszą nam znaki, o których mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii? Warto się nad tym zastanowić i to przemyśleć. Co tak naprawdę Jezus miał na myśli? Dlaczego w moim życiu nie dzieją się cuda o których On mówi? Może za słaba jest moja wiara? A może się dzieją, tylko ja tego nie zauważam. Jezus mówi, że nie zaszkodzi nam jeśli wypijemy coś zatrutego. Może chodzi tu o truciznę złego słowa, złości…. Jeśli będziemy trwali w blisko Jezusa, to ludzkie opinie i zachowania nie zaszkodzą nam. Bardzo pocieszające jest też to, co Ewangelista zaznacza na końcu dzisiejszego opowiadania. A mianowicie, że Jezus po swoim wstąpieniu do nieba współdziałał z Apostołami. Współdziała dziś także z nami, gdy idziemy, by głosić Jego Słowo. I niech ta prawda będzie dla nas zachętą do tego, by właśnie iść i głosić Ewangelię.