Niedziela 30 marca

Pewien człowiek miał dwóch synów…”

Coraz częściej nazywa się dzisiejszą  Ewangelię „przypowieścią o miłosiernym ojcu”, a na drugim miejscu – „o marnotrawnym synu”. Bo w gruncie rzeczy najważniejszy jest tutaj właśnie ojciec i to, co on zrobił. A wobec Boga każdy człowiek jest grzesznikiem i każdy, w taki czy inny sposób, dopuszcza się marnotrawstwa: każdy człowiek przez grzech marnotrawi łaskę i świętość daną przez Boga, każdy zdradza miłość Boga, a siebie samego poniża. Jest to jedna z wielu przypowieści, które przedstawiają ten sam temat. Czytając tę przypowieść jako opisanie nauki Chrystusa, trzeba koniecznie przywołać to, co Chrystus nazwał najważniejszym przykazaniem: będziesz miłował Boga, będziesz miłował bliźniego. W postawie starszego syna właściwie nie ma śladu takiej miłości ani do ojca, ani do brata – samo to staje się już winą i to większą niż popełnione przez młodszego marnotrawstwo. Najprościej chyba i najdobitniej wyraża tę prawdę zdanie św. Jana od Krzyża: pod wieczór życia sądzeni będziemy z miłości.