Piątek 06 lutego
„Herod bowiem czuł lęk przed Janem, wiedząc że jest mężem prawym i świętym.”
Fragment Ewangelii według św. Marka ukazuje dramatyczną historię śmierci Jana Chrzciciela – proroka, który nie bał się mówić prawdy, nawet gdy była ona niewygodna i kosztowała go życie. Herod, choć słuchał Jana z zainteresowaniem i pewnym lękiem, nie miał w sobie odwagi, by naprawdę zmienić swoje postępowanie. Był rozdarty między sumieniem a opinią innych, między prawdą a własnym wygodnym życiem. Ostatecznie wybiera to, co łatwiejsze: zachowanie twarzy wobec gości i dotrzymanie nierozważnej przysięgi, zamiast ocalenia niewinnego człowieka. Postać Herodiady i jej córki pokazuje, jak niszcząca może być żądza zemsty i manipulacja. Taniec, który miał przynieść radość, staje się narzędziem śmierci. Zło w tej scenie nie pojawia się nagle – ono dojrzewa w sercach ludzi, którzy pielęgnują urazę, pychę i pragnienie władzy. Jan Chrzciciel pozostaje natomiast wierny swojej misji do końca. Nie broni się, nie idzie na kompromis z prawdą. Jego śmierć jest świadectwem, że wierność Bogu może wymagać najwyższej ofiary. Ta Ewangelia stawia przed nami trudne pytania. Jak często, podobnie jak Herod, wiemy, co jest dobre, ale brakuje nam odwagi, by tak postąpić? Ile razy milczymy, bo boimy się opinii innych lub konsekwencji? Historia Jana Chrzciciela przypomina, że prawda i sumienie mają swoją cenę, ale tylko one prowadzą do prawdziwej wolności. Jest to wezwanie, by nie wybierać wygody kosztem dobra oraz by mieć odwagę stać po stronie prawdy – nawet wtedy, gdy jest to trudne.