Piątek 1 czerwca
„A widząc z daleka figowiec, okryty liśćmi, podszedł ku niemu zobaczyć, czy nie znajdzie czegoś na nim. Lecz podszedłszy bliżej, nie znalazł nic prócz liści, gdyż nie był to czas na figi.”
Jezus chciał ugasić głód owocami z drzewa, które powołał do życia Ojciec, jednak prócz okazałych liści, nic na nim nie znalazł. Drzewo, które nie syci sobą innych, usycha. Podobnie – każda miłość pragnie wzajemności. Ta, która nie jest dzielona z innymi ludźmi, umiera. Nie kończy, bo prawdziwa miłość się nie kończy, ale staje się ciągłym umieraniem, bólem nieodwzajemnienia. Każdy z nas wyposażony jest w życiodajną „moc”, daną nam od Pana. Jesteśmy powołani do tego, by swoją miłością dzielić się z tymi, których spotykamy w swoim życiu. Jesteśmy powołani do tego, by wydawać owoce. Nie poprzez spektakularne, heroiczne czyny, ale w zwykłej codzienności, kiedy ktoś niespodziewanie przychodzi do nas prosząc, by mógł się posilić naszymi owocami. Naszą przysługą, poświęconym czasem, talentem, którego komuś w danej dziedzinie brak, pożyczką, pomocą w pogodzeniu się z kimś. Czy potrafimy wychylić się spod naszych liści egoizmu, zagarniania dla siebie i „nakarmić” sobą drugiego człowieka? Gdyby dzisiaj Jezus rozchylił liście naszego drzewa, co by tam znalazł? Co dzisiaj możemy zrobić, by nasze istnienie w ten właśnie piątek sprawiło, że czyjeś życie stanie się choć odrobinkę lepsze? Co możemy dzisiaj w sobie przełamać, by przybliżyć się do Nieba? Przyjdź Duchu Święty i wypełniaj nas Twoimi natchnieniami, bądź naszą siłą napędową do czynienia tego świata lepszym. Chwała Panu za Jego niepojętą miłość do nas!
Zostaw komentarz
You must be logged in to post a comment.