Piątek 11 kwietnia 

 

„I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał.”

 

Czasami ciężko jest rozmawiać z innymi ludźmi, nie chcą słuchać, nie chcą przyjąć prawdy. Co Pan Jezus zrobił w tej sytuacji? Wrócił do źródła, do miejsca gdzie przyjął chrzest. Nam też w życiu wiele spraw nie wychodzi, ponosimy porażki. Musimy mieć bezpieczną bazę. Gdzie jest twoja? Mam nadzieję, że u Chrystusa. Chrzest jest naszym fundamentem, początkiem życia jako chrześcijanie. Wracajmy do tego momentu, chociaż symbolicznie, bo większość z nas była małymi dziećmi, gdy rodzice nas przynieśli do Wspólnoty Kościoła, aby nas ochrzczono, jednak nasza dusza to pamięta. Wracajmy do Chrystusa, do tego, że dostaliśmy nowe imię, że jesteśmy Dziećmi Bożymi. Pan Jezus doznawał zniewag, nie słuchali Go, nas też to nie omija, ale mamy Ojca, bezpieczne miejsce. Wracajmy do fundamentów.