Piątek 11 maja

„Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać”.


Czasem spotykamy kogoś, kto – wydawałoby nam się po ludzku – ma niewiele, ale jego oczy, mowa, sposób bycia, przepełnione są radością. Może zadajemy sobie pytanie – jak można się cieszyć, żyjąc cicho i skromnie, podczas gdy presja otoczenia „wymaga” od nas, byśmy ciągle próbowali doganiać współczesne ideały? Skąd czerpać radość i „to coś”, co zapala oczy i serce tak, że z dnia na dzień coraz bardziej chce się żyć? Jako odpowiedź na te pytania nasuwają się na myśl słowa: „Nic nas nie zdoła oddzielić od Miłości Jezusa”. Żadne problemy, słabości, trudne okoliczności, złe towarzystwo… jeżeli pójdziemy za Jezusem, nic nie zdoła wyrwać z nas Jego Świętego Ducha. Jezus mówi: „Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze…” Jezus nieustannie przychodzi do nas nie tylko żeby nas „zobaczyć”, spojrzeć na nas, ale dostrzec nas, to co się w nas dzieje, być jak najpełniej w relacji z nami. Niech Miłość Jezusa, która oddaje siebie w całości uzdalnia nas do wchodzenia i budowania relacji z drugim człowiekiem, abyśmy nie żyli obok siebie, ale w zjednoczeniu z Bogiem i bliźnimi stanowili jedno ciało. „Jesteś radością mojego życia, o Panie mój. Ty jesteś moim Panem, na zawsze jesteś Panem mym”.