Piątek 14 lipca

„Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! (…) Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.”


Jezus mówi nam, że jako Jego uczniowie posłani do głoszenia Dobrej Nowiny drugiemu człowiekowi, mamy być nieskazitelni – zimni, albo gorący, ale jednocześnie mamy zachować roztropność. Spotykamy na swojej drodze różnych ludzi: dobrej i złej woli, o innych niż nasze poglądach i upodobaniach. Ktoś, kto nie zna Boga, raczej nie się Nim nie zachwyci poprzez to, że ktoś zacznie mu narzucać swoje racje. Ktoś, kto nie zna Boga, potrzebuje zobaczyć obraz Bożej miłości, bezwarunkowej, obejmującej każdego, niezależnie od tego, w jakim momencie życia i sytuacji człowiek się znajduje. I właśnie my mamy być dla innych obrazem życia w pełnej miłości relacji z Bogiem. To bardzo trudne trwać w takiej pokorze – bo miłość wymaga pokory. Niełatwo jest pokazującemu nam środkowy palec kierowcy odpowiedzieć uśmiechem, albo czepiającej się o każdy drobiazg koleżance z pracy nie wytknąć w równie uszczypliwy sposób jej zachowania. Niełatwo jest „zło dobrem zwyciężać”. Ale… „kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” – mówi Pan. Tego mamy się trzymać. Fakt – łatwo nie jest. Ale na drodze do rzeczy wielkich zawsze są przeszkody. Panie, idź z nami wszędzie tam, gdzie nas posyłasz. Pomagaj nam, napełniaj Twoim świętym Duchem, abyśmy głosili nie siebie, ale Ciebie Jezu. Niech w każdym naszym słowie kierowanym do drugiego człowieka Bóg będzie uwielbiony.