Piątek 14 sierpnia

„Co więc Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela”

Dzisiejsza Ewangelia prowadzi nas do rozmowy Jezusa z faryzeuszami o małżeństwie, wierności i nierozerwalności. Faryzeusze próbują wystawić Jezusa na próbę, pytając, czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu. Jezus nie zatrzymuje się jednak na samych przepisach. Odwołuje się do początku stworzenia i przypomina, że małżeństwo jest zamysłem Boga. „Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę?” Te słowa pokazują, że miłość małżeńska nie jest tylko ludzką umową czy wspólnym planem na życie. Jest powołaniem i darem Boga. Dwoje ludzi decyduje się iść razem przez życie, ucząc się miłości, wierności, cierpliwości i wzajemnego przebaczenia. Jezus mówi jasno: „Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela”. W świecie, w którym tak wiele rzeczy staje się tymczasowych i łatwo można z czegoś zrezygnować, Ewangelia przypomina o wartości wierności. Wierność nie oznacza, że małżeństwo zawsze będzie łatwe. Oznacza natomiast decyzję, by kochać również wtedy, gdy pojawiają się trudności, zmęczenie, nieporozumienia czy kryzysy. Jezus przypomina także, że nie każdy człowiek jest powołany do małżeństwa. Niektórzy wybierają życie w bezżeństwie „dla królestwa niebieskiego”. Każde powołanie ma swoją wartość, jeśli jest przeżywane w bliskości Boga i z miłością do drugiego człowieka. Dzisiejsze słowa Jezusa mogą więc być pytaniem skierowanym również do mnie: Czy potrafię być wierny temu, do czego Bóg mnie powołał? Czy w relacjach z bliskimi jestem człowiekiem, na którym można polegać? Czy moja miłość jest tylko uczuciem, czy także codzienną decyzją, aby być przy drugim człowieku? Panie Jezu, naucz mnie prawdziwej miłości — takiej, która nie szuka tylko własnego szczęścia, ale potrafi być wierna, cierpliwa i ofiarna. Umacniaj małżeństwa, które przeżywają trudności, błogosław rodzinom i pomagaj każdemu człowiekowi odkrywać jego własne powołanie. Amen.