Piątek 16 lutego

„Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi?”.


Dzisiejsza Ewangelia przywodzi na myśl słowa pewnej romantycznej piosenki: „Żyć – znaczy życie dzielić z Tobą, a nie być z Tobą – znaczy nie żyć”. Podobnie jest w relacji z Jezusem. Kiedy dzielimy z Nim swoją codzienność, sprawy ważne i ważniejsze, życiowe decyzje i chwilowe rozterki, Boża, przepełniona niezgłębioną miłością obecność sprawia, że od czubka głowy do koniuszków palców u stóp czujemy, że żyjemy. Jezus nie daje nam gwarancji, że będzie zawsze łatwo i przyjemnie i jak za dotknięciem magicznej różdżki znikną problemy. Czego nauczyłaby nas taka gładka droga? Ale Jezus nadaje naszemu życiu taki smak, że wieczorem, nawet po ciężkim dniu, nawet ze stosem znaków zapytania o jutrzejszy dzień, mamy ochotę wylizać swój talerz i prosić o dokładkę wołając: „Jeszcze! Jezu, proszę, daj mi jeszcze takiego życia z Tobą!”. Doświadczenie Bożej miłości jest tym, co sprawia, że już nie da się tego odwrócić, to zmienia serce, zmienia życie. Czasem ktoś słyszy takie słowa i myśli sobie: „Ja tego nie znam, też chcę tego doświadczyć”. Jezu, za każdą siostrę i brata, który pragnie Twojej miłości, prosimy Cię dzisiaj o łaskę osobistego spotkania z Tobą. Twoje szalone kochanie porywa do tańca miłości, który trwa i trwa i trwa… Jezu, powtarzając słowa piosenki: „Serce trzepoce się ze strachu na myśl, że mógłbym z Tobą nie być (…) dla mnie największą jest udręką trwanie pośrodku dni bez Ciebie”. Dziękujmy Panu za każdy dzień, za każdą kolejną chwilę, jaką nam daje. Za wiarę, nadzieję i miłość, za każdy oddech, za każdą myśl, za każde pragnienie i za każde drgnienie serca, chwała Tobie, Nauczycielu Miłości.