Poniedziałek 12 marca
„Rzekł do niego Jezus: Idź, syn twój żyje. Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i poszedł. A kiedy był jeszcze w drodze, słudzy wyszli mu naprzeciw, mówiąc, że syn jego żyje.”
Dynamika naszej wiary nabiera odpowiedniego tempa w sytuacjach, których najczęściej nie chcielibyśmy przeżywać. Jednak one są częścią naszej historii – drogi przez „łez padół”. W sytuacjach, gdy na pierwszy rzut oka tracimy grunt pod nogami, bo dotykają nas różne problemy, choroby własne bądź kogoś z rodziny, utrata pracy. Można się poddać i czekać, że jakoś to się rozwiąże. Można jednak zostawić swój dom, by wyjść na spotkanie z Jezusem, by wyznać Jemu najpierw swoją wiarę, często małą, oraz swój ból z powodu, którego przeżywamy dramat. Jezus pragnie od nas wiary na słowo. Jest to dla nas próba „wskoczenia” Jezusowi na ramiona w sytuacji naszej bezradności wobec tajemnicy życia i śmierci. On już pokonał śmierć oddając własne życie za nas, więc nie ma dla Niego sytuacji bez wyjścia. W tej ewangelii można jeszcze zobaczyć, że wiara jednej osoby wpływa na całą rodzinę. Pod koniec tej sceny, kiedy ojciec zobaczył zdrowego syna, ponownie uwierzył, a z nim cała rodzina. Nasza wiara umacnia przez akt zaufania Słowu Jezusa jak i przez oglądanie znaków działania Pana w naszym życiu. Ważne są te dwa wymiary, by widzieć ciągłość Bożego działania w naszym życiu. Nawet po latach możemy dostrzec, jak Pan zadziałał. Warto w swojej modlitwie spojrzeć na kilka sytuacji z przeszłości, które były dla nas wyzwaniem, a które Pan odmienił, a przez to nasza wiara się umocniła. Duchu Święty, uzdolnij nasze serca do przyjęcia Słowa Życia, które zawsze mówi do nas Jezus! Niech nic nas nie trwoży ani nie lęka, bo jest z nami Bóg, Miłośnik Życia!
Zostaw komentarz
You must be logged in to post a comment.