Poniedziałek 14 sierpnia

„Gdy wszedł do domu, Jezus uprzedził go, mówiąc: Szymonie, jak ci się zdaje: Od kogo królowie ziemscy pobierają daniny lub podatki? Od synów swoich czy od obcych? Gdy powiedział: Od obcych, Jezus mu rzekł: A zatem synowie są wolni.”

Z pewnością wchodząc do domu Piotr głęboko myślał nad sytuacją podatku świątynnego, którego nie płacił Jezus i on sam. W tej sytuacji sprawa wydaje się prosta dla Jezusa, ale nie dla Piotra. Dlatego Jezus zaczyna dialog od ogólnego pytania, by później sam Piotr uczynił to, co trzeba. W tym dialogu można zobaczyć, a właściwie doświadczyć czegoś ważniejszego niż rozwiązanie problemu podatku na rzecz świątyni. Otóż Jezus jako Syn Boga nie musi płacić podatku na rzecz własnego domu, bo jest dziedzicem. Do tej grupy synów włącza najbliższych współpracowników – apostołów. Jeżeli Chrystus nabył nas przez swoją krew, oddając za nas swoje życie, to możemy szczerze ucieszyć się godnością, jaką posiadamy. Jesteśmy dziećmi Boga, ukochanymi, upragnionymi, o które On troszczy się z największą czułością. Z tego względu Piotr doświadczył kolejnego cudu, kiedy wyjął monetę z pyszczka złowionej ryby. Można sobie wyobrazić jaką minę musiał mieć Piotr, gdy zobaczył statera. To jest dowód na to, że Pan Jezus miał poczucie humoru i w ten sposób wychowywał Piotra. Możemy nie raz doświadczać podobnych sytuacji, kiedy Jezus patrząc na nasze problemy, na naszą nieporadność, daje najlepsze rozwiązanie problemu, wtedy, gdy najmniej tego się spodziewamy. Wystarczy często wołać do Pana: „Jezu, Ty się tym zajmij, troszcz się Ty.”