Poniedziałek 18 sierpnia
„Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?”
Czy ja jeszcze zadaję sobie takie pytanie? Czy naprawdę zależy mi na życiu wiecznym – czy raczej bardziej na wygodnym, uporządkowanym życiu tu i teraz? Czy szukam Boga, bo Go kocham… czy może raczej dlatego, że chcę mieć „gwarancję zbawienia”? Młodzieniec wydaje się być „w porządku” – zna przykazania, przestrzega ich, jest religijny. Ale czy to wystarcza? Czy życie duchowe to tylko przestrzeganie zasad? Czy nie traktuję czasem swojej wiary jak zbioru punktów do odhaczenia: modlitwa – jest, Msza – jest, jałmużna – jest… ale czy naprawdę spotykam się z Jezusem? „Czego mi jeszcze brakuje?” To pytanie może brzmieć bardzo szczerze. A może skrywa lęk – że jednak czegoś nie mam, że jeszcze nie wszystko zrobiłem? Czy ja mam odwagę zapytać Jezusa: „Czego mi brakuje?” Czy chcę usłyszeć prawdę – nawet jeśli będzie trudna? Jezus mówi: „Sprzedaj, co posiadasz… rozdaj… chodź za Mną.” To nie tylko wezwanie do ubóstwa. To zaproszenie do wolności. Co mnie trzyma? Co sprawia, że moje serce nie jest wolne? Czy potrafiłbym zostawić to, co daje mi poczucie bezpieczeństwa – by iść za Nim? Czy potrafię zaufać Jezusowi bardziej niż własnym planom, kontom, ambicjom, znajomościom? Młodzieniec odchodzi zasmucony. Czy ja też czasem odchodzę – bo Ewangelia okazuje się zbyt wymagająca? Czy moje „ale” nie jest zbyt silne, by odpowiedzieć „tak” na Jego zaproszenie? Jezus nie zatrzymuje go na siłę. Pozwala odejść. Czy ja wiem, że Bóg szanuje moją wolność aż do końca? Ale czy ja chcę nią dobrze pokierować?