Poniedziałek 18 maja

„Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną”

 

Każdy z nas przynajmniej raz w swoim życiu zaparł się Jezusa. Może nie tak dosłownie, jak zrobił to Piotr, ale w jakiejś sytuacji z pewnością tak było. Sam już grzech – moment jego wyboru, jest już naszym zaparciem się Chrystusa. Dlaczego więc tak łatwo czasami przychodzi osądzanie Go, że to On mnie, człowieka, opuścił i pozostawił samego z problemem. Bóg nigdy nie opuszcza. Bo sam doznał opuszczenia. Przeżył moment, w którym opuścili Go nawet Ci, którzy nieustannie za Nim kroczyli. Ale nawet wtedy był Ktoś, Kto Go nie opuścił. Jego Ojciec. On nigdy nie opuszcza. Myślisz, że jesteś sam ze swoimi problemami? Myślisz, ze wszyscy Cię opuścili? Nieprawda. Bo choćby wszyscy ludzie Cię zawiedli, choćby odwrócili się od Ciebie Twoi najbliżsi, On nigdy o Tobie nie zapomni. Panie, dziękuję Ci, że Ty zawsze jesteś przy mnie. I nawet, gdyby wszyscy mnie zawiedli, Ty nigdy mnie nie zawiedziesz.