Poniedziałek 22 maja

„Jezus powiedział do swoich uczniów: Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku.”

Trzeba to dobrze usłyszeć! Pierwszym, który daje świadectwo o Jezusie jest Duch Święty. Posłany od Ojca świadczy o Synu. To przez działanie Ducha Świętego możemy poznawać oblicze Syna Bożego, a przez bycie z Jezusem stajemy się świadkami wobec ludzi z naszego otoczenia. Czy zdajemy sobie sprawę z wielkiej łaski i zaszczytu zarazem, że mając w sobie Jezusa – Króla królów możemy być świadkami Zwycięzcy? No właśnie, nie jesteśmy świadkami nie wiadomo kogo, ale Syna Bożego przez którego Bóg Ojciec stworzył świat i nas wszystkich. Jesteśmy świadkami Tego, który oddał za nas swoje życie, abyśmy i my nie bali się oddawać swojego życia dla bliźnich, wszak na tym polega wzięcie krzyża i kroczenie za Panem. Nasze świadectwo musi być wiarygodne, przejrzyste, radosne i zaraźliwe, ale też budzące niepokój u tych ludzi, którzy żyją jakby Boga nie było, albo jakby Bóg był przegranym. My jesteśmy świadkami Tego, który wygrał właśnie przez to, że nie obronił swego życia po swojemu, ale oddał się w ręce Ojca. To jest trudne zadanie, ale tym bardziej wznosimy oczy i ręce w górę, by to Duch Święty umocnił nas do świadectwa i obrony wobec każdego, kto będzie wystawiał nas na próbę. Prośmy Pana o taką łaskę słowami ks. Jana Twardowskiego: „Modlę się Panie żebym nie zasłaniał/ był byle jaki ale przezroczysty/ żebyś widział przeze mnie kaczkę z płaskim nosem/ żółtego wiesiołka co kwitnie wieczorem (…) miłość jak odległość trudną do przebycia/ zło z którym biegnie cierpienie niewinne (…) aby już Ciebie tylko było widać.”. Duchu Święty, Pocieszycielu, pokaż nam nowe sposoby świadectwa o Bożej miłości, której doświadczyliśmy i którą mamy w sercu!