Poniedziałek 24 lipca

„Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi.”

W trudnych sytuacjach życiowych zdarza się nam wołać do Boga o pomoc, o jakiś znak, światło, co zrobić, jak załatwić sprawę, która spędza nam sen z powiek. To jest nasz głos, który wznosimy w górę – do Pana. A On dał już nam największy znak, w którym jest jedna odpowiedź na wszystkie problemy nękające dusze. Jest Nim sam Jezus, Zbawiciel świata. On umarł i zmartwychwstał, czyli pokonał największy lęk przed którym byliśmy poddani – lęk przed śmiercią. W perspektywie życia w wieczności każdy nasz problem, trudne relacje, wątpliwości są tylko przejściowe, a w tym wszystkim ważne jest by patrzeć na ten jeden znak – znak miłości Boga wyrażony w krzyżu, w przyjęciu przez Jezusa naszych win, byśmy żyli na zawsze w pokoju z Bogiem. Gdy jednak będziemy traktować Boga tylko jako złotą rybkę dla naszych życzeń, to zupełnie rozminiemy się z prawdą o Bogu i nie dostrzeżemy Jego odpowiedzi. To był problem uczonych w Piśmie, którzy tak dobrze znali Pisma, że nie rozpoznali głosu Bożego. Przyjdź do nas Duchu Święty i prowadź nas w głębsze poznanie miłości Boga w krzyżu Jezusa i w naszych nieraz trudnych drogach!